Zachwycam się gwiazdami. Bo dzisiejsza noc była wyjątkowa piękna. I przez chwilę nic innego nie miało znaczenia, a wątpliwości się ulotniły. Bo jego szyja tak ładnie pachnie. Bo tak właściwie to dobrze, że on jest. I jakoś tak fajnie, że podobno coraz bardziej mu się podobam.
A w tle walka o Lenę i Szymona zakończona wylaniem piwa i stłuczoną szklanką.
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2014
(24)
- ► października (1)
miiiiiłość kwitnie :) a wieczory coraz chłodniejsze.
OdpowiedzUsuńdo miłości jeszcze daaaaleka droga :)
Usuńfajne są takie początki :)
OdpowiedzUsuńnawet bardzo fajne :)
UsuńCzyżby dwie połówki powoli zbiegały się w jedną zgraną całość? ;>
OdpowiedzUsuńza wcześnie by tak mówić :)
UsuńPoczątki są ważne, należy pamiętać o tym co ważne, czyli o drugiej osobie, okazywaniu czułości, troski... ;)
OdpowiedzUsuńna początku jeszcze się pamięta :)
UsuńNa jestem zdania, że nie ważne na jaki etapie jest się w związku powinno się chodzić na randki ;) Miłe takie odmiany od codzienności
UsuńNa dworze coraz zimniej a między wami coraz cieplej? :)
OdpowiedzUsuńmoże trochę.. :)
UsuńWyobrażam sobie to trochę ^^
UsuńNo wreszcie jest tak jak ma byc ;)
OdpowiedzUsuńno jeszcze nie do końca :)
UsuńI podobaj Mu się coraz bardziej i bardziej!
OdpowiedzUsuńbez przesady..
UsuńUwielbiam takie noce. One zostają z nami na zawsze :)
OdpowiedzUsuńfragmenty-marzen.blogspot.com
ale to uczucie podczas rozstawania jest niefajne :)
UsuńNo no robi się gorąco u Ciebie :D
OdpowiedzUsuńtroszku :)
UsuńAle to dobrze :D
Usuńza oknem zima a u Ciebie "noc goracego lata" nanana :D
OdpowiedzUsuń