sobota, 23 lutego 2013

'handel obwoźny sercem po przystępnej cenie.'

Niepewne serce niezdarnie zbiera kolejne opcje. Tworzy nowe wymiary, by każda miała własne miejsce. Naprzemiennie wita i żegna. Czasami wymienia. Nigdy jednak nie porzuca wszystkich równocześnie. Za bardzo boi się ciszy. I samotności. Paskudnie egoistyczne serce. Rani i samo jest ranione. Nierównomiernym biciem rozpoczyna i kończy każdy dzień. A w trakcie jego trwania masochistycznie nurkuje w głębokim strumieniu kofeiny. 
Taki niekoniecznie rozsądny sposób na przetrwanie.
'chciałabym wyjąć serce spod żeber i połknąć z nim cały mój lęk.'

środa, 20 lutego 2013

'it's a bad obsession. and you're always messin' my mind.'

Niecały miesiąc i to już drugie spotkanie. Jednak jeszcze jesteś w stanie mnie zaskoczyć. Bo gdy chcesz, to potrafisz w godzinę przyjechać do mnie żeby pójść do kina. A czas przy Tobie ma zupełnie inny wymiar. I okazuje się, że nie potrafię przestać lubić Ciebie, Twojego zapachu i naszych długich rozmów. Będąc blisko nie potrafię przestać czuć tego przyjemnego łaskotania. A Ty czasami bywasz nawet całkiem miły. Bo podobno mam bardzo seksowny brzuch. Kolejna rzecz, która kręci Cię poza moimi paznokciami. Tylko na koniec pozostaje kilka wątpliwości. Czyżby to wszystko było faktycznie kwestią Twoich chęci? Chęci, które nagle pojawiły się? 
A dodatkowo stajesz się moim prywatnym bohaterem. Słodko.

        - czy ona jest Twoją dziewczyną?
        - nie.. TAK!
        - w takim razie gratuluję i zazdroszczę. bardzo ładnie uśmiecha się, tak całą twarzą. pięknie.

'I can't run away from you. I just run back to you.'

środa, 13 lutego 2013

'nie miłością lecz szaleństwem jest to, co wokół mnie.'

Ostatnie kilka dni miało barwę intensywnego Poznania. Znowu. W towarzystwie nie tylko Kanady, ale także jego dość oryginalnego współlokatora. Podbój Starego Browaru i Malty. Podróż przez getto i 'lewitan'. Poszukiwanie odpowiednio miękkiego kocyka połączone z nawiązaniem więzi z prawie adoptowanym królikiem. 'Kipanie' z kranu i pieczenie muffinków. Anglojęzyczne konwersacje w tramwaju. A na koniec 'oko w nos'. Ogólnie całkiem pozytywnie. Bo chyba zaczynam lubić to miasto.
Dlatego tym bardziej nie potrafię zrozumieć dziwnej pustki w sercu.