Mam dziwną pamięć do dat związanych z przeróżnymi wydarzeniami. I tak poznając go dokładnie rok temu nie spodziewałam się, że na zawsze zmieni moje życie. Ba, nie przypuszczałam, że jeszcze kiedykolwiek spotkam go, a co dopiero, że zakocham się w nim. Dlatego nie potrafię żałować żadnej chwili spędzonej z nim. Ot, taki mały sentyment. Bo wciąż pewne piosenki przywołują wspomnienia. A po co to piszę? Nie wiem. Chyba już na zawsze pozostawił po sobie ślad. W pamięci i sercu.
Oprócz kilku blizn na nadgarstku.
'byłam z kimś jakiś czas, nieważne już.'