Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fuck me like you hate me.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fuck me like you hate me.. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 stycznia 2013

'I'll never forget you.'

Mam dziwną pamięć do dat związanych z przeróżnymi wydarzeniami. I tak poznając go dokładnie rok temu nie spodziewałam się, że na zawsze zmieni moje życie. Ba, nie przypuszczałam, że jeszcze kiedykolwiek spotkam go, a co dopiero, że zakocham się w nim. Dlatego nie potrafię żałować żadnej chwili spędzonej z nim. Ot, taki mały sentyment. Bo wciąż pewne piosenki przywołują wspomnienia. A po co to piszę? Nie wiem. Chyba już na zawsze pozostawił po sobie ślad. W pamięci i sercu. 
Oprócz kilku blizn na nadgarstku.
'byłam z kimś jakiś czas, nieważne już.'

wtorek, 24 lipca 2012

'jesteś podwiniętą rzęsą pod moją powieką.'*

Nienawidzę Cię za szybsze bicie serca. Za trzęsące nogi i uginające kolana. Za rozbiegane myśli i chwilową dezorganizację. Za to, że wariuję gdy jesteś w pobliżu. I za to, że nie rozumiem czemu przypadkowe spotkanie Ciebie wciąż wywołuje u mnie takie reakcje. A najbardziej za sentyment, którego nie potrafię pozbyć się. Oraz to spojrzenie i zawadiacki uśmiech. 
Ale na szczęście po krótkiej rozmowie wracam na ziemię. Bo wiem, że to nie był związek na dłuższą metę. I na swój dziwny sposób cieszę się, że już nie jesteśmy razem.
_____________________
*to akurat o moim eks.

czwartek, 5 lipca 2012

'time has made us strangers.'

Cholerny sentyment jest kotwicą serca, które niedawno na nowo nauczyło się oddychać. Ułamek sekundy jak tornado zwiększa labilność myśli. Niespodziewana chwila dezorganizacji. Jednak wiem, że jesteś już przeszłością. Wiem to, mimo, że zawsze i wszędzie dostrzegę Cię. I już zawsze będziemy mijać się bez słów.
Więc dobrze, że tak rzadko Cię widuję. Dobrze, że z daleka. Im rzadziej i dalej, tym lepiej.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

'I got to slow right down.'

'i znów się zastanawiam jak jej teraz idzie w życiu, ale nie chcę już wracać chyba
i mam nadzieję, że nie oszukuję sam siebie, znam siebie, mógłbym znów się postarać
i przestać pić, przestać jarać, ale życie w zamian tępy śmiech ma dla nas
była jedna, jedna jak niejedna by chciała tak, dziś już nie ma tak i nie ma szans i nara
ja nie jestem trzeźwy, poznaję w barach tępe panny i sztuki co mnie znają z opowiadań
może z którąś będę dłużej, albo zdradzę ją do rana i znów nie jest tak jak być powinno.
[...]
naćpałem się wczoraj, dzisiaj znów będę żałował i znów jej zapach chciałbym mieć na dłoniach,
znów musiałem zmarnować szansę, a kurwa, miałem być dorosły, zamiast tego mam delire, ból głowy i nie mam forsy
Ty, po co dzwonisz, skoro nie chcesz ze mną gadać, dobrze wiemy, że się nam nie poukłada, mała
a wieczorem znowu wyjdę i poznam w barach tępe sztuki, o których nawet nie chcę opowiadać
może z którąś będę dłużej albo zdradzę ją do rana, bo znów nie jest tak jak być powinno.'
    
Twoja piosenka. I słowa tak bardzo o Tobie. Ale nie jest to krok do tyłu. O, nie. Powoli osiągam równowagę. I nie wierzę, że to piszę, ale jest dobrze. Nie jakoś super czy idealnie, tylko dobrze. Po prostu dobrze. Tylko czasami pojawi się jakiś rozpraszający sen. Ale to tylko sen. Tylko sen.

środa, 6 czerwca 2012

'and your heart is a stone buried underneath your pretty clothes.'

Na ulicy sprzedaję bezkształtne uśmiechy zapakowane w porwane sreberka. Czasami gratisowo dołączam kilka dwuznacznych słów wypływających z kącików ust. Przygryzając wargi naciągam niezdarnie granice. A czas wypełniam nowymi potencjalnymi obiektami westchnień. I Mr.Blue, który wydaje się być całkiem fajny, nie tylko jako instruktor. Odwijam się z jednej rolki żeby nakręcić na inną. To chore, ale tylko tak mogę zagłuszyć myśli o nim. I znowu postępuję niezbyt mądrze.
Bo nigdy nie przyznam się jak bardzo potrzebuję kogoś obok.

czwartek, 31 maja 2012

'kikut wiary w cud i fantomowy ból.'

Muszę być szczera sama ze sobą. Czas spędzony z Tobą był wyjątkowy. Dzięki Tobie zrozumiałam, że mimo wszystko potrafię być z kimś tylko do tej pory nikt nie potrafił sprawić bym tego naprawdę chciała. Nikt oprócz Ciebie. Wiem też, że nie było idealnie. Wkurzałeś mnie prawie na każdym kroku, ale każda złość przechodziła po pocałunku. I jeszcze ten zawadiacki uśmiech z nutą przeprosin. Nie potrzebowałam niczego więcej. Tylko byś był. Jednak nasze światy za bardzo różnią się. I my również. To po prostu nie mogło udać się. Nie było ku temu żadnego powodu. Oprócz moich chęci i kilku Twoich słów. Pustych słów. A to za mało. Zdecydowanie. I mimo, że stwierdziłeś, że jesteś moim najgorszym wyborem jakiego dokonałam w życiu, nie potrafię tak myśleć. I nawet nienawidzę Cię po cichu. Wciąż wiele nie rozumiem i już nie zrozumiem. Takie życie, które toczy się dalej.
'może to nie nam pisana jest taka miłość aż po życia kres.'
A tymczasem muszę skłonić lewą nogę do współpracy ze sprzęgłem.

piątek, 25 maja 2012

'I don't see why he moves me. he's a man, he's just a man.'

Fenomen mojego uczucia do Ciebie zadziwia już nawet mnie samą. Jesteś największym dupkiem jakiego miałam okazję spotkać. I jedynym, w którym zakochałam się. Jedynym, którego pragnęłam każdą komórką ciała i każdym połączeniem synaptycznym myśli. Jedynym. Wiem o Tobie wszystko, co najgorsze a mimo to wciąż zależy mi na Tobie. I pomimo wszystkich drzazg tak drastycznie wbijanych w moje serce, ono wciąż nie potrafi zapomnieć. Nie potrafi albo nie chce. Głupie serce. I żałosne. Ale wciąż nie wiem kogo bardziej jest mi żal - siebie czy Ciebie. Jednak nie ma to już znaczenia. Trzeba żyć dalej, prawda?
I najbardziej boję się, że już nigdy z nikim nie będę czuła się tak dobrze jak z Tobą, przy Tobie i w Twoich ramionach.

wtorek, 22 maja 2012

'wydaje mi się, że w Twoich żyłach nie płynie już krew.'

Nienawidzę Cię tak bardzo, jak bardzo Cię potrzebuję. Tak bardzo, że znowu nie mogę oddychać. A powietrze w minimalnych ilościach z trudem przedostaje się do płuc. Gratuluję. W końcu udało Ci się rozniecić to uczucie. Bo tak bardzo chciałeś bym Cię nienawidziła. Mówisz, masz. Szkoda tylko, że tak późno. Za późno.
'looking back I clearly see what it is that's killing me.'

poniedziałek, 21 maja 2012

'wiedziałam, że znów schowasz się.'

I powiedz, naiwna idiotko, czy uwierzyłaś tym kilku pocałunkom? Czy naprawdę myślałaś, że to coś zmieni?
Niestety tak, ale tylko przez chwilę. Bardzo krótką chwilę. I bardzo bolesną, za którą teraz muszę zapłacić. Pieprzony masochizm znowu przeszkadza w oddychaniu. A oczy ponownie oślepiają błękitem. Bo nienawidzę Cię tak bardzo, jak bardzo Cię potrzebuję.
Nikt nie zrozumie fenomenu mojego uczucia do Ciebie. Nawet ja.

niedziela, 20 maja 2012

'you're falling to pieces everytime.'

Rozpierdol w głowie jakiego dawno już nie miałam. Zbyt wiele. Zbyt nagle. Zbyt źle. I za cholerę nie potrafię tego ogarnąć. Zauroczony przyjaciel, który teraz unika mnie. A w przeciwieństwie do niego Kanada, kolega z kursu prawa jazdy nadzwyczajnie lgnie do mnie. A gdzieś w tle zakochany Pan Cudowny, który nie może o mnie zapomnieć. No i wisienka w postaci nie mojego Romana, który sam chyba nie wie czego tak naprawdę chce. Wyczuwam czas kolejnych złych dni. Nie jest dobrze.

piątek, 18 maja 2012

'tell me lies or tell me when tear me up again.'

ja: możesz być przez chociaż 2 minuty poważny?
on: ok. 
spojrzał głęboko w oczy, objął, przyciągnął do siebie i pocałował.
tandetna komedia romantyczna bez happy endu.

środa, 16 maja 2012

'burdel w mej głowie jak w damskiej torebce.'

To miał być wieczór ostatniej szansy, po którym miałam zacząć w końcu normalnie żyć porzucając dotychczasową wegetację. Magiczne odcięcie od toksycznego uczucia. Jednak z drugiej strony marzyłam o nim każdego dnia ze wszystkich ostatnich 64. I stało się. Twoje oczy. Twoje dłonie. Twoja usta. Smak, zapach i dotyk. A mega rozpierdol w mojej głowie paradoksalnie unosi kąciki ust w grymas uśmiechu. 
Tęskniłam, wiesz?

czwartek, 10 maja 2012

'no popatrz jak się kończę, kiedy śmiejesz się i klniesz.'

Pobawmy się powietrzem. Ja zatruję swoje lakierem do paznokci, a Ty nie oddasz mi swojego. I nie poczuję jego smaku i zapachu śledząc z nadzieją każdy powiew wiatru. Tylko chemiczny zawrót głowy. A niedługo przestanę cokolwiek czuć.
Codzienna samodestrukcja.

wtorek, 8 maja 2012

'gdy nie wiem, co robię. wiem tylko, co czuję.'

Nieopisana potrzeba bliskości drugiej osoby. Mężczyzny. Potrzeba większa od bólu dotyku i pocałunków. Od powstrzymywanych łez i braku oddechu. 
Bo to nie on. Nie jego dłonie. I nie jego usta.

niedziela, 6 maja 2012

'I know how I feel when I'm around you.'

'I'm so in love with you. And you're in me. It's like you're a disease. It's like I'm infected by you. I can't think about anything or anybody. And I can't sleep. I can't breathe. I can't eat. And I love you. I just love you all the time, every minute of every day.' 
Grey's Anatomy.

piątek, 4 maja 2012

'tęsknota spać nie daje, aż serce staje.'

Wieczorami coraz trudniej jest oddychać. A wyobraźnia podaje na tacy wykwintne wizje jego w ramionach innej. Paranoja rozmazująca staranny makijaż. I tęsknota perfidnie tańcząca na powiekach wypełnia każdą chwilę myślą o nim. 
Bo wciąż jesteś ostatnią myślą, z którą zasypiam i pierwszą, która mnie budzi.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

'dla Ciebie to zabawa, gdy ja się topię.'

wiesz kiedy moje oczy są najbardziej niebieskie?
gdy wyleją zbyt wiele łez.

piątek, 27 kwietnia 2012

'fuck me like you hate me.'

'Jeżeli masz kobietę, z którą chcesz pieprzyć się o każdej porze, w każdym miejscu i na każdy sposób - zostań z nią. I ja chcę.' 
Podobno chciałeś, ale i tak nie zostałeś. Peszek.
I po raz pierwszy żałuję moich blizn. Wszystkich ośmiu.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

'wielka miłość, śmiechu warte.'

zakochanie jest fajne tylko wtedy, gdy jest sensowne. 
a sensowne jest wówczas, gdy jest odwzajemnione.
proste.



PS. Po wielu namowach Czerwonej Szminki postanowiłam założyć kulinarnego bloga. Może nie znajdziecie tam nic wyszukanego, ale prostego i smacznego już bardziej. Zapraszam :) klik.