Pokazywanie postów oznaczonych etykietą good boys just can't hold my attention.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą good boys just can't hold my attention.. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 czerwca 2012

'podobno jeszcze ciągle istnieją inne słońca niż to nade mną.'

Opowiem Wam jak straciłam przyjaciela. I będzie to raczej dość krótka opowieść. Był jednym z nielicznych, któremu mogłam wszystko powiedzieć i z którym mogłam wygłupiać się na wszystkie możliwe sposoby. Mogliśmy być sobą zawsze i wszędzie. U niego i u mnie. W trawie i na placach zabaw. W pubach i na pustych ulicach. To dzięki niemu nie zwariowałam w marcowo-kwietniowe dni. Bo był. I wszystko było w porządku dopóki mnie nie pocałował. Bo on chciałby czegoś więcej. Wiele razy tłumaczyłam mu, że nic między nami nie będzie. Nie chciałam żadnego kolejnego durnego związku. Nie po ostatnim. Twierdził, że rozumie. Jednak takie sytuacje nadal powtarzały się, a gdy pojawił się kolega z kursu napięcie jeszcze bardziej wzrosło. Poważna rozmowa i jego zapewnienia, że chce abyśmy normalnie kolegowali się. To było najlepsze rozwiązanie zwłaszcza, że właśnie tego chciałam od początku. Przyjaciela. Ale jak się okazało to jego 'normalne kolegowanie' w rzeczywistości wygląda zupełnie inaczej niż mi się wydawało. Nagle nie ma czasu, jest zajęty i ma milion różnych wymówek. A gdy spotykam go przypadkiem na mieście zachowuje się tak jakbym była powietrzem lub kimś zupełnie obcym. Nawet jego znajoma wykazuje większe zainteresowanie moją osobą. To wkurzające. A jeszcze bardziej smutne i przykre. Duże dziecko wielce obrażone bo nie dostało zabawki, którą chciało. Tak właśnie zachowuje się dorosły facet. Więc już nie piszemy. Nie rozmawiamy. I nie spotykamy się.
A mi pozostało po nim kilka zdjęć, twory origami, rechocząca żabka z lunaparku i croppowe magnesy.

niedziela, 20 maja 2012

'you're falling to pieces everytime.'

Rozpierdol w głowie jakiego dawno już nie miałam. Zbyt wiele. Zbyt nagle. Zbyt źle. I za cholerę nie potrafię tego ogarnąć. Zauroczony przyjaciel, który teraz unika mnie. A w przeciwieństwie do niego Kanada, kolega z kursu prawa jazdy nadzwyczajnie lgnie do mnie. A gdzieś w tle zakochany Pan Cudowny, który nie może o mnie zapomnieć. No i wisienka w postaci nie mojego Romana, który sam chyba nie wie czego tak naprawdę chce. Wyczuwam czas kolejnych złych dni. Nie jest dobrze.

wtorek, 8 maja 2012

'gdy nie wiem, co robię. wiem tylko, co czuję.'

Nieopisana potrzeba bliskości drugiej osoby. Mężczyzny. Potrzeba większa od bólu dotyku i pocałunków. Od powstrzymywanych łez i braku oddechu. 
Bo to nie on. Nie jego dłonie. I nie jego usta.