Większość znajomości ma swój koniec. I tym sposobem kilka miesięcy temu zakończyła się moja znajomość z Kanadą, niestety niezbyt dobrze. Mimo tej świadomości dość długo nie mogłam się zebrać żebym o tym napisać. Bo sentyment wciąż tkwi na dnie serca. Bo chyba tej znajomości najbardziej mi brakuje. I pomimo wielu bolesnych słów najbardziej żałuję jej utraty. Kopniaki, które dostawałam przez większość mojego życia nie nauczyły mnie niczego innego poza nieufnością i perfekcyjnym wbijaniem szpilek. I mu niestety wbiłam ich już za dużo. Dlatego wciąż boli mnie spojrzenie jego smutnych oczu, które będą teraz moim ostatnim wspomnieniem.
I krótka rozmowa rozrywająca serce.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ze szczegółów rozbierał ją.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ze szczegółów rozbierał ją.. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 sierpnia 2015
niedziela, 17 maja 2015
'tęsknota we mnie siedzi jak drucik z miedzi. się żarzy, rzęsy mi parzy.'
To jedno z tych nielicznych miejsc, w których czuję się tak dobrze. I nieważne czy wracam tam po roku, czy po miesiącu, za każdym razem czuję dokładnie to samo. I wiem, że bez wahania mogłabym znowu tam zamieszkać. A dwudniowy wypad to zdecydowanie zbyt krótko. Uaktywnił tylko uśpioną tęsknotę. Wiele miejsc naznaczonych milionem lepszych i nico gorszych wspomnień podrażniło zmysły. Podobnie jak kilka spotkań z ludźmi, których tak dawno nie widziałam, a widywać bym chciała. Taki mój mały wehikuł czasu pozostawiający kolejny raz niedosyt.
I tęsknotę.
I tęsknotę.
poniedziałek, 10 czerwca 2013
'zmiany są jednak możliwe, twierdząco echo dudniło.'
Nadszedł czerwiec, a wraz z nim szał ślubno-weselny. I tym oto sposobem ostatnio uczestniczyłam w uroczystości pożegnania stanu wolnego kuzyna. I pomimo całej mojej niechęci do tego typu imprez, tym razem bawiłam się naprawdę świetnie. Ba, mogłabym nawet napisać, że to najlepsze wesele na jakim byłam. Bo z nim. A do tego miałam kolejną możliwość przetestowania mojego pierwszego autka, będącego powodem poważnego nadwyrężenia stanu konta. Ale póki co śmiga mi się bardzo dobrze, więc nie mam powodów by narzekać.
Bo fajnie jest móc realizować cele.
Bo fajnie jest móc realizować cele.
'i tak, jak teraz nie ma to znaczenia, że zasypiamy byle gdzie. i oddychamy tym, co jest na Pe.'
środa, 5 czerwca 2013
'I'll be in despair, cause I know I've got to say. I know I've got to say: goodbye.'
Potrzebuję kogoś. I czuję, że tym kimś mógłby być akurat on. Dlaczego? To proste. Bo nie potrafię wyobrazić sobie dni bez niego, nawet jeśli jest daleko. I mimo, że irytująco próbuje za mnie podejmować decyzje, to brakuje mi go. Bo wizja straty dodatkowo obciąża serce sprawiając, że od dawna ciągnę je za sobą po ziemi. Bo jestem jego bobo, a on moim mono. Bo chyba za bardzo przywiązałam się do niego. Jednak obecna sytuacja jest zbyt męcząca.
Dlatego dłużej tak być nie może.
'I'm thinking of you in my sleep. they're not good thoughts, the worst kind of sad.'
Dlatego dłużej tak być nie może.
'I'm thinking of you in my sleep. they're not good thoughts, the worst kind of sad.'
sobota, 1 czerwca 2013
'i mówisz, że masz dosyć, więc chcesz być tu obok mnie. i nie chcesz iść stąd. i oddasz wszystko, by ze mną być.'
Znam oczy pełne blasku wiary. Oczy będące lustrzanym odbiciem nadziei. Oczy obnażające serce nasączone chęciami. Serce, któremu tak bardzo zależy. I moje słowa ostre jak noże niszczące wszystko to, co budowaliśmy przez ostatnie kilka miesięcy. I jeszcze na przekór wszystkiemu jego nieznośna upartość, by nie poddawać się lecz wciąż próbować. Tylko nie wiem, czy potrafię.
Bo same chęci już nie wystarczą. Niespodziewana wizyta również nie.
Bo same chęci już nie wystarczą. Niespodziewana wizyta również nie.
'pytasz czemu dziś tak trudno mi oddychać. powtarzam Ci, że to nie Twoja wina. brakuje mi odwagi żeby przyznać się.'
wtorek, 7 maja 2013
'a ja się waham na brzegu centymetrów.'
Jest wiele powodów, które sprawiają, że bardzo niechętnie podejmuję decyzje odnośnie formalizacji związku. Bo na swój dziwny sposób lubię nieokreśloność. Płynne granice stwarzają wiele możliwości, nie ograniczając wyborów do jednego toru. To dość leniwa i tchórzliwa droga. Bo brak zobowiązań jest zbyt wygodny. Natomiast określenie granic sprawia, że gdy pojawia się początek równocześnie w powietrzu zaczyna wisieć wizja końca. Niczym nieuchronna perspektywa. Lub zwyczajna obawa. Bo tak naprawdę wciąż brakuje mi niezachwianej pewności. Pewności, którą miałam tylko raz.
I boję się, że już nie będę mieć.
I boję się, że już nie będę mieć.
'żyję z dnia na dzień, pewność mam niepewną.'
piątek, 3 maja 2013
'to samo miejsce, inny chłopak.'
5 miesięcy i 15 dni. Tyle czasu nie było mnie w tym mieście, ale nie ma to znaczenia. Wystarczył jeden głęboki oddech i jedno spojrzenie bym przypomniała sobie jak je uwielbiam i jak bardzo tęsknię za życiem w nim. A majówka jak najbardziej udana. Wylegiwanie się na Wyspie Młyńskiej, rowerowa wycieczka nad jezioro, pocieszny Dingo i buntowniczy Piotras. Prawie wygrana w piwnicznego bilarda. Spotkanie ze starymi znajomymi i Kubrykowe karaoke. Tripowe piłkarzyki i piwo za 2 zł, czyli stare, dobre studenckie czasy. Bo chciałabym wrócić tam tak bardziej na stałe.
I On też tak wiele i tak bardzo by chciał. A ja wciąż się wstrzymuję.
I On też tak wiele i tak bardzo by chciał. A ja wciąż się wstrzymuję.
'wracam sama chociaż ktoś za rękę trzyma mnie, może nawet kochać chce.'
środa, 13 lutego 2013
'nie miłością lecz szaleństwem jest to, co wokół mnie.'
Ostatnie kilka dni miało barwę intensywnego Poznania. Znowu. W towarzystwie nie tylko Kanady, ale także jego dość oryginalnego współlokatora. Podbój Starego Browaru i Malty. Podróż przez getto i 'lewitan'. Poszukiwanie odpowiednio miękkiego kocyka połączone z nawiązaniem więzi z prawie adoptowanym królikiem. 'Kipanie' z kranu i pieczenie muffinków. Anglojęzyczne konwersacje w tramwaju. A na koniec 'oko w nos'. Ogólnie całkiem pozytywnie. Bo chyba zaczynam lubić to miasto.
Dlatego tym bardziej nie potrafię zrozumieć dziwnej pustki w sercu.
Dlatego tym bardziej nie potrafię zrozumieć dziwnej pustki w sercu.
poniedziałek, 14 stycznia 2013
'ze szczegółów rozbierał ją.'
Myśl o Tobie lekko podgrzewa południowo-zachodni kawałek mojego serca. Następnie unosi kąciki ust w kształt niewinnego uśmiechu. Jest coś fascynującego w sposobie w jaki patrzysz na mnie. I ten niezwykle kojący spokój. Brakowało mi go. Nie muszę już szukać dramatów wypełniających czas. Bo z Tobą wszystko jest takie proste i przejrzyste.
I tęsknię, ale to już wiesz.
I tęsknię, ale to już wiesz.
'będziemy się poznawać ustami i palcami.'
wtorek, 8 stycznia 2013
'chodź i powiedz mi słowa słodkie jak delicje, o których wiemy tylko my.'
Odkąd pamiętam moje relacje z facetami oparte były na aluzjach i sugestiach. Milion słów dookoła budowało niejednoznaczny przekaz. Nic wprost ani bezpośrednio. 'Bo mówisz w swoim kobiecym języku, pełnym szyfrów, podtekstów i innych pułapek i niezgodności.' Stworzyłam swój własny słownik z najbardziej wyszukanymi zamiennikami. Nie chcę spać sama = chodź spać ze mną = chcę spać z Tobą. A wszystko po to, by przypadkiem nie obnażyć własnych pragnień, tych najgłębiej skrywanych. Natomiast Ty uczysz mnie mówienia wprost. Bezpośredniego i jednoznacznego wyrażania uczuć i chęci. A ja staram się.
red lips: więc czego chcesz?
Kanada: chcę Cię obok.
red lips: hm.. póki co nasze chęci pokrywają się :P
Kanada: jaki fajny sposób powiedzenia 'ja Ciebie też' :D
red lips: więc czego chcesz?
Kanada: chcę Cię obok.
red lips: hm.. póki co nasze chęci pokrywają się :P
Kanada: jaki fajny sposób powiedzenia 'ja Ciebie też' :D
sobota, 5 stycznia 2013
'ogień w głowie mam, w sercu siwy dym.'
Zupełnie nie wiem co się dzieje. Nie potrafię odnaleźć punktu zaczepienia ani słów wyjaśniających wirowanie moich myśli. Kilka nowych odczuć drapie serce. Ciało przykrył niespodziewany płaszcz tęsknoty. A w nocy zabrakło ciepłych ramion.
Bo za późno zaczyna mi zależeć.
Bo za późno zaczyna mi zależeć.
'a w Twoich myślach dziś krzyk.'
czwartek, 3 stycznia 2013
'ani słowa o miłości i o tego typu sprawach w kołysankach dla dorosłych.'
Czułam bicie jego serca. Oddech ogrzewający szyję. I objęcia ramion maksymalnie przesiąknięte czułością. A serce poruszały słowa 'tak długo czekałem na Ciebie. cieszę się, że przyjechałaś.' I kilkakrotnie powtarzana propozycja zamieszkania razem. Tak bardzo chciałam poczuć coś więcej niż sympatia. Chciałam chcieć tak, jak on chciał. Jednak nie potrafię.
Więc skąd tęsknota i chęć powrotu kilka minut po opuszczeniu tego miasta?
Więc skąd tęsknota i chęć powrotu kilka minut po opuszczeniu tego miasta?
'i budzę się, to tylko sen. to tylko ten Poznań.'
sobota, 29 grudnia 2012
'jest ktoś, kto jeśli nie Ty dostanie w prezencie wszystko.'
Znikam na kilka dni. Mam wiele wątpliwości, jednak nie chcę zastanawiać się nad słusznością tej decyzji. Postanowiłam zaryzykować. Zrobić coś szalonego. I zupełnie inaczej rozpocząć nowy rok. Więc albo się pozabijamy albo coś z tego będzie.
W stolicy Wielkopolski.
W stolicy Wielkopolski.
'tonight let's get some and live while we're young.'
Szczęśliwego Nowego Roku :)
piątek, 16 listopada 2012
'to miasto ważnych spraw i krótkich miłości.'
I znowu to samo uczucie. Ogromny sentyment rozgrzewający serce. Bo jest mi tam tak dobrze. I właśnie wykorzystałam ostatni powód by odwiedzić to miasto. Odebrałam dyplom, dokumenty i nawet dostałam książkę za 'bardzo dobre wyniki w nauce'. Oczy cieszą znajome miejsca i znajome twarze. Ociekający dwuznacznością flirt z Ciasnym Krzychem (instruktor nr 3) z obietnicą odwiedzin w moim mieście w celu realizacji zaległego soku. I kolejne zaproszenie na imprezę urodzinową szkoły jazdy. A na deser kawa i spacer z Kanadą. Swoją drogą to wspaniały facet. Całkiem przystojny i uroczy. Zakręcony jak ja, dlatego tak dobrze dogadujemy się. A to wszystko sprawia, że kocham to miasto.
I pomyśleć, że całkiem niedawno prawie każdy mój dzień był taki intensywny.
I pomyśleć, że całkiem niedawno prawie każdy mój dzień był taki intensywny.
czwartek, 15 listopada 2012
'potykam się, gdy kredką podkreślam swoją niepewność.'
Chyba w końcu powinnam zacząć podejmować odpowiednie decyzje. A przynajmniej wstrzymać się od tych nasączonych głupią naiwnością i złudną nadzieją. Może to nic nie zmieni, ale wiem jaki jest 'właściwy' wybór. O ile jakikolwiek z dostępnych można tak nazwać.
Bo chyba próbuję zrobić krok w konkretną stronę.
Bo chyba próbuję zrobić krok w konkretną stronę.
piątek, 2 listopada 2012
'skąd obojętność, która każe mi stać, kiedy chciałbym pobiec za Tobą?'
'A tak na poważnie to się pytałem co i gdzie, bo przez Ciebie chcę sobie znów poszukać kobietę. A Ty jesteś najfajniejsza tylko, że gdzieś daleko i w ogóle. I w sumie za to Ci wcześniej chciałem podziękować, że mam już dość bycia samemu. Zaczęło mnie to męczyć. Chcę kogoś pomęczyć, pobyć z kimś, pośmiać się, poleżeć, pomasować, powychodzić gdzieś razem, być szczęśliwym na święta.'
Miło, ale mimo wszystko dziwnie.
Miło, ale mimo wszystko dziwnie.
poniedziałek, 29 października 2012
'jeszcze nie Twoja, nie Jego już. zawieszona czekam tu.'
Boję się odciąć od tej całej historii z Instruktorem. Boję się zrobić decydujący krok, po którym nie będzie już możliwości powrotu. Boję się pojechać na weekend do Kanady. I jeszcze niedzielna kawa z R. Bo chyba wciąż gdzieś w głębi tli się mały płomień nadziei. I zupełnie paradoksalne złudzenie, że jeszcze będziesz mnie naprawdę chciał. A brak czasu nie jest tylko wymówką zamydlającą mi oczy. Dlatego wciąż stoję pośrodku, marnując kolejne szanse. I sama już nie wiem czy nie potrafię, czy bardziej nie chcę podążać drogą ku stabilizacji.
Bo znowu nagryzam wersy, by za chwilę uciec.
Bo znowu nagryzam wersy, by za chwilę uciec.
'w głowie mi siedzisz wciąż. o Tobie myślę dzień i noc, czy tego chcę czy nie.'
Subskrybuj:
Posty (Atom)