sobota, 29 grudnia 2012

'jest ktoś, kto jeśli nie Ty dostanie w prezencie wszystko.'

Znikam na kilka dni. Mam wiele wątpliwości, jednak nie chcę zastanawiać się nad słusznością tej decyzji. Postanowiłam zaryzykować. Zrobić coś szalonego. I zupełnie inaczej rozpocząć nowy rok. Więc albo się pozabijamy albo coś z tego będzie.
W stolicy Wielkopolski.
'tonight let's get some and live while we're young.'
Szczęśliwego Nowego Roku :)

piątek, 28 grudnia 2012

'cały ten czas jak pierwszy raz musi być, musi trwać.'

Lubię robić zdjęcia. To z nimi wiąże się wiele wspomnień i dlatego w ten sposób postanowiłam podsumować mijający rok. Bo pamiętam wszystkie okoliczności związane z powstaniem każdego z nich. A czasami zwyczajnie brakuje słów. 
Jednak mam świadomość, że znaczenia większości z nich nie będziecie znać :)

styczeń
'zaraz zacznie się tysiąc świateł.'


luty
'zapach Twojej skóry za powietrze wystarczy mi.'
 
 

marzec
'choć tak szybko, jak śnieg roztopił się sen.'
 

kwiecień
'gdy nie wiem co robię, wiem tylko, co czuję.'


maj
'tell me lies or tell me when tear me up again.'
 

czerwiec
'i usycham i kwitnę, i ciągle chcę więcej.'


lipiec
'nasz sen kaskaderów wśród traw, umierajmy.'
 
  

sierpień
'we drink the fatal drop, then love until we bleed, then fall apart in parts.'
 

wrzesień
'teach me, I know I'm not a hopeless case.'


październik
'I came to win, to fight, to conquer, to thrive.'
  

listopad
'chcę dobrą pracę i psa i pieniądze.'


grudzień
'guess mine is not the first heart broken. my eyes are not the first to cry
I'm not the first to know, there's just no gettin' over you
I'm just a fool who's willing to sit around and wait for you.' 


To był naprawdę zakręcony rok. Wiele wzlotów i upadków. Nadziei i rozczarowań. A przede wszystkim najcenniejsza chwila szczęścia, o której nigdy nie zapomnę. A żałuję tylko tego, na co zabrakło mi odwagi. Jednak nabywam jej coraz więcej, by już nie marnować okazji. Bo nauczyłam się, że trzeba z każdej korzystać.
I będę.

czwartek, 27 grudnia 2012

'nie mam najmniejszych złudzeń, co do przyszłych przebudzeń. choć bardzo bym chciała.'

Nie mogę dłużej wstrzymywać życia przez wzgląd na Ciebie. Nie mogę w nieskończoność spragniona czekać na jakikolwiek gest. Zbyt dobrze poznałam smak rozczarowania pozostawiającego niedosyt. To przykre, że już mnie nie zaskakujesz. I że tak łatwo przychodzi mi przewidywanie Twoich słów. Więc czas przestać czekać.
A koniec roku to dobry czas na uporządkowanie pewnych spraw.
'zamarzam, kiedy mówisz TAK, choć wcale nie słuchasz mnie.'

wtorek, 18 grudnia 2012

'and it's sick that all these battles are what keeps me satisfied.'

Wciąż błądzimy pomiędzy dwuznacznymi podtekstami. Rywalizujemy podrażniając swoje serca wbijaniem kolejnych szpilek. To chore jaką sprawia mi to przyjemność. A im bardziej chcę, tym bardziej nasączam słowa aluzjami, wykrzywiając na wszystkie możliwe strony, by w jednej chwili wszystko obrócić w żart. Milion słów odbijających się od ścian i żadnego konkretnego działania. Bo nie potrafimy wprost. Nie potrafimy bezpośrednio.
Tylko czy nie potrafimy, czy raczej nie chcemy? 
'masuj obolałe niedomówienia.'

poniedziałek, 17 grudnia 2012

'porcja ciepłych złudzeń przenika do serc.'

Ludzie lubią wierzyć w to, co jest dla nich wygodne. Interpretować wydarzenia i słowa tak, by uzupełniły ich bajkę i poparły teorie. Wówczas nawet zarysowany lakier na paznokciach czy spóźniony autobus mogą być złym omenem. A to dopiero początek chorej spirali nakręcającej wyobraźnię, która działając na wysokich obrotach wyłapuje z otoczenia kolejne 'znaki' interpretując je zgodnie z subiektywnymi założeniami. To się chyba nazywa strachem.
A moim znakiem jest choroba i ból zęba.
'to tylko strach. on zawsze z Tobą jest.'

sobota, 15 grudnia 2012

'uśpię swoją czujność. może tak przestanie mi przeszkadzać nadmiar możliwości. gdy nie mogę kochać, nie mam jak zdradzać.'

Nauczyłam się kolekcjonować opcje. Do pudełka zbierać wyjścia awaryjne. I szukać kolejnych wersji zastępczych. Natomiast wciąż brakuje mi konkretnego celu czy punktu docelowego. I pewności, że właśnie go chcę. Pozostaje tylko odbijanie od ścian i kilka przypadkowych zadrapań.
Chcę chcieć. Tak całkowicie, a nie połowicznie.
'a ja się waham na brzegu centymetrów.'

wtorek, 11 grudnia 2012

'o słodka ironio, uczysz dorosłej gry.'

Wraz z wiekiem zmienia się perspektywa postrzegania otoczenia. Świat nie jest czarno-biały, a oczom ukazuje się cała gama odcieni szarości. Jako dorośli możemy funkcjonować w różnych płaszczyznach. Rozszerzając horyzonty widzimy więcej i chcemy więcej. Jesteśmy w stanie umieścić siebie w różnych, często do tej pory absurdalnych, rolach. Odkrywamy nowe możliwości, jednak niekoniecznie te dobre. Bo z wiekiem zaciera się coraz więcej granic. Znikają oczywistości, a przechodzenie z jednej skrajności w drugą staje się zbyt płynne i czasami niezauważalne. Dlatego tak łatwo jest się zatracić. I gdzieś po drodze zgubić siebie.
Bo to, co do tej pory było niedopuszczalne, nagle staje się niebezpiecznie namacalne.

niedziela, 9 grudnia 2012

'spod sztucznych rzęs dramatów czar.'

Całkiem niedawno narzekałam na brak wrażeń. I bum. Mam swój dramat. Zupełnie nowy. A do kolekcji dziwnych sytuacji mogę dołączyć świętoszka z żoną i synkiem. Tego jeszcze nie było. I dawno nie byłam w takim szoku. Świat jeszcze potrafi mnie zaskakiwać. I ludzie także. Ale najbardziej moje wahanie. I brak oczywistej odpowiedzi na kolejną propozycję spotkania. 
Bo z wiekiem zaciera się coraz więcej granic.

sobota, 1 grudnia 2012

'jesteś jak sen o spadaniu, jeden Twój gest i uśmiecham się. jesteś jak zwykle za późno, zepsułeś mi dzień.'

Wciąż rozbudzasz we mnie szereg sprzecznych uczuć. W jednej chwili uwielbiam Cię, a w drugiej nienawidzę. Ale im bardziej mnie drażnisz, tym bardziej Cię chcę. A pewnego rodzaju brak zahamowań bywa wręcz fascynujący. Nie potrafię tego wyjaśnić. I nie wiem jak to robisz, ale rób tak dalej. Igraj z ogniem. Podrażniaj serce. Wprowadzaj w skrajności. I uwielbiaj moje paznokcie. 
Bo tylko dzięki Tobie potrafię śmiać się z wściekłości.
'lubię, gdy mówisz, że potrzebny jestem jak nowotwór.'