Pogubiłam się. I nagle nic nie ma sensu. A paradoksalnie wszystko jest wątpliwe. Irytująco uwiera i nie daje spokoju nakręcając rozbiegane myśli, jednocześnie kwestionując każdy aspekt względnie ułożonego życia. A kropki na końcach zdań coraz częściej zastępują niezgrabne znaki zapytania.
I to niewygodne uczucie bycia w niewłaściwym miejscu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bitter-sweet migraine in my head.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bitter-sweet migraine in my head.. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 2 listopada 2015
czwartek, 21 maja 2015
'and your heart is a stone buried underneath your pretty clothes.'
Nigdy nie chciałam być kimś, kto rani. Kimś, kto wykańcza psychicznie. Ani kimś, o kim chce się zapomnieć. To zazwyczaj mnie raniono. To ja nie wytrzymywałam psychicznie. I to ja musiałam zapominać. Dlatego czasami mam wrażenie, że już dawno temu moje serce popękało na milion kawałków, które nonszalancko rozdaję podróżując przez życie. A każdy kawałek to inna znajomość pozostawiająca uwierający sentyment na swoim miejscu. Kawałek, o którym się nie zapomina, nieważne który to już, lecz wraca do niego w najmniej odpowiednich chwilach.
Bo dopiero teraz zrozumiałam jak bardzo brakuje mi niektórych osób.
Bo dopiero teraz zrozumiałam jak bardzo brakuje mi niektórych osób.
poniedziałek, 23 lutego 2015
'to, co dobre pamięta ze zdjęć.'
Sentyment to taka dziwna rzecz. Sprawia, że pozostają w sercu i myślach same miłe i przyjemne wspomnienia. Jakby faktycznie czas zacierał te złe. Ale to dobrze. Bo bez sensu jest trzymać w sercu uraz do końca życia albo chociażby dopóki pamięć na to pozwala. Przyjemnie jest móc wspominać tylko te dobre chwile mimo, że pojawia się wówczas tęsknota i chęć powrotu do dawnych konfiguracji. Bo pomimo wielu dziwnych sytuacji w moim życiu w większości z nich na swój sposób cieszę się, że potoczyły się tak a nie inaczej.
Bo dzięki nim jestem w aktualnym miejscu.
Bo dzięki nim jestem w aktualnym miejscu.
piątek, 23 stycznia 2015
'jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę gubiąc wątek i dni.'
Sił brak, czasu także i na zapowiadają się żadne zmiany. A przynajmniej nie na lepsze. I zmęczenie jest coraz większe. Urlop potrzebny od zaraz.
środa, 24 grudnia 2014
'so this is christmas and what have you done?'
Nie lubię świąt. Nie ma to jak optymistyczny początek, ale niestety tak wygląda rzeczywistość. Tylko nie wiem czy to wynika z dorosłości zmieniającej podejście, czy raczej świat tak się zmienił i pędzi w zupełnie nieprzyjemnym kierunku. Z roku na rok coraz bardziej irytuje mnie świąteczna otoczka, która sprowadza się do frustrującej bieganiny. Być może w dużej części związane jest to z moją pracą i koniecznością przebywania z ludźmi, którzy coraz bardziej przekonują mnie, że są kretynami. Niestety inaczej nie da się ich nazwać. A przez ostatnie dni zmęczenie materiałem zdecydowanie wzięło górę i już nie mam siły być miła. Ale Wam oczywiście życzę wszystkiego co najlepsze, samych radości, kilku chwil wytchnienia i ogromu cierpliwości.A obok nasza mała wredota :)
wtorek, 4 listopada 2014
'do you know who you are? do you know what's happened to you? do you want to live this way?"
Czy też tak macie, że zastanawiacie się do czego to wszystko zmierza? Jak się znaleźliście w aktualnej sytuacji? I co z tego będzie? W kwestiach zarówno konkretnych jak i mniej. Bo ja tak. Zwłaszcza, gdy widzę szczęśliwych znajomych, którym niemal idealnie układa się życie. Szczęśliwych bez udziału mojej osoby. I nie jest to objaw mojego narcyzmu lecz lekka przykrość. Bo to zadziwiające jak łatwo mogą się rozejść ludzkie drogi. I jak szybko można stać się obojętnym.
A obojętność nie jest przyjemna.
A obojętność nie jest przyjemna.
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
'jest małą podróżniczką.'
Aj, nosi nas, oj nosi. Nie wiem czy to bardziej chęć zmian, tych większych, czy tylko potrzeba oderwania się chociażby na chwilę od przyziemnej rzeczywistości, ale spodobało mi się podróżowanie. Intensywnie przeglądam różne oferty i kombinuję gdzie moglibyśmy pojechać. To takie wspaniałe uczucie, gdy uświadamiasz sobie, że cały świat może być Twój. I tak naprawdę nic już Cię nie ogranicza. Nic poza czasem, którego brakuje, gdy się pracuje w wariatkowie.
A po Budapeszcie trafił się przypadkiem Berlin.
A po Budapeszcie trafił się przypadkiem Berlin.
wtorek, 24 czerwca 2014
'nie wiesz co myśleć i nie wiesz co robić. i nie jest Ci dobrze i nie jest Ci źle.'
Ostatnio zastanawiałam się dlaczego tak rzadko tutaj piszę. Mogłabym próbować wytłumaczyć to brakiem czasu. Jednak nie byłoby to do końca prawdą bowiem w okresie pomaturalnym tak naprawdę została mi jedna praca. Ewentualnym pochłaniaczem czasu może być On, ale to też nie zawsze. Więc w czym tkwi problem? Nie mam pojęcia. Z jednej strony odczuwam pewnego rodzaju stabilność. Cieszę się, że go mam. Bo tak cudowanie jest mieć kogoś, z kim tak wiele można robić, zwłaszcza planować wakacje w Budapeszcie czy weekendowy wypad nad jezioro ze znajomymi. Jednak czasami nie potrafię powstrzymać powracających wspomnień. I to nie tylko z ubiegłego lata, ale także jeszcze z czasów studenckich. Wówczas pojawiają się wątpliwości czy to, co aktualnie mam jest na pewno tym, czego chcę.
A w sercu pojawia się tęsknota.
A w sercu pojawia się tęsknota.
wtorek, 22 kwietnia 2014
'it's never enough. no matter what I say. I'll never be what you want me to be.'
Wiecie jak to jest mając doskonałą świadomość swoich 'niedociągnięć' być przez długi okres czasu porównywanym do kogoś, kto ich nie posiada? Wiecie jak to jest żyć w tle tej szczuplejszej, zgrabniejszej i ładniejszej? Tej, która zazwyczaj przyciąga wzrok? Bo ja wiem, paskudnie. Jednak niektórych rzeczy nie jesteśmy w stanie pozbyć się z umysłu. Rzeczy, które na tyle głęboko wwierciły się w nim, że jedynie co możemy zrobić, to przykrywać je nowymi doświadczeniami lub odczuciami. Z czasem i wiekiem można się nauczyć z tym żyć. Jednak one wciąż istnieją i czekają na najmniej odpowiednią chwilę żeby się wygrzebać na wierzch i pomachać z sarkastycznym uśmiechem. A czasami pojawiają się sytuacje, kiedy już się nie da kolejny raz zacisnąć zębów i odczekać aż to uczucie minie. Sytuacje, kiedy chociaż raz chcesz być przed nią. Chociaż raz chcesz zwrócić czyjąś uwagę, a mimo wszelkich starań na każdym kroku czujesz, że ktoś Ci to odbiera. A to boli.
I boli jeszcze bardziej, gdy wiesz, że on robi to całkowicie świadomie.
I boli jeszcze bardziej, gdy wiesz, że on robi to całkowicie świadomie.
'pomogłeś mi zrozumieć że nie jestem najlepsza. i wiem, nie sprostam rzeczom, które chcesz.'
niedziela, 16 lutego 2014
'w powietrzu metale ciężkie, dobrze znane nadmiary.'
Ostatnie tygodnie były dość intensywne pod wieloma względami. Jedna praca, druga praca, a wieczorami spotkania z Nim. A wszystko praktycznie bez wolnej chwili. I ta dziwna dezorientacja tuż po przebudzeniu, próba ustalenia dnia tygodnia i niepewność, na którą tym razem idę do pracy. Jednak z czasem można się do tego przyzwyczaić, a intensywność staje się monotonią. Mimo to ostatnie dni były dość wyjątkowe. Z jednej strony miły walentynkowy prezent od Niego, a z drugiej awans na menagerskie stanowisko, więc raczej nie mam powodów do narzekania. Oczywiście poza wyzwaniami związanymi z nowymi obowiązkami, które lekko mnie przerażają, ale dam radę. W końcu taka szansa może już się nie powtórzyć.
Więc chyba jest całkiem dobrze.
Więc chyba jest całkiem dobrze.
piątek, 3 stycznia 2014
'trochę ciężko mi się zebrać w trójkącie, w którym jestem.'
- to już nie jesteś zazdrosny o K.?
- nie.
- dlaczego?
- bo nie jest on dla mnie żadną konkurencją.
Zazdroszczę pewności. Pewności, której sama mam niewiele. Ale skoro tak, to mam nadzieję, że się nie zdziwisz. I nie rozczarujesz. Że ja Cię nie rozczaruję.
Bo chyba chcę tam, gdzie chcieć nie powinnam. I za mało chcę tam, gdzie chcieć powinnam najbardziej.
- nie.
- dlaczego?
- bo nie jest on dla mnie żadną konkurencją.
Zazdroszczę pewności. Pewności, której sama mam niewiele. Ale skoro tak, to mam nadzieję, że się nie zdziwisz. I nie rozczarujesz. Że ja Cię nie rozczaruję.
Bo chyba chcę tam, gdzie chcieć nie powinnam. I za mało chcę tam, gdzie chcieć powinnam najbardziej.
środa, 1 stycznia 2014
'bawię się świetnie.'
Minął kolejny rok. Rok wielu znaczących zmian, głównie pozytywnych mimo pechowej trzynastki. Powiedziałabym nawet, że to rok pewnej stabilizacji i podążaniu ku dorosłości. Dorosłości objawiającej się przede wszystkim stabilizacją finansową wynikającą ze stałej pracy i tej dodatkowej, dającej wiele satysfakcji i spełnienia. Kolejną zmianą był zakup własnego auta, bez którego teraz nie wyobrażam sobie życia. Uwielbiam prowadzić mimo zastrzeżeń mojej rodzicielki odnośnie zbyt szybkiej jazdy. Ale to wszystko to póki co dość materialne zmiany tego roku. Jeżeli natomiast chodzi o kwestie uczuciowe, to jak zwykle multum mniejszych bądź większych zawirowań. A aktualnie mam chłopaka. Cudownego chłopaka. Poza tym w końcu odnalazłam się w tym mieście wśród grona świetnych znajomych, na których zawsze można liczyć.
Bo czuję, że w końcu zaczęłam żyć.
Bo czuję, że w końcu zaczęłam żyć.
środa, 11 grudnia 2013
'dziś wiem, wszystkie rzeczy, które kiedyś określały mnie gdzieś zniknęły, porzuciłam je.'
Ostatnio zauważyłam, że nie potrafię zbyt długo utrzymać zainteresowania konkretnym zajęciem. Przeskakuję z jednego na drugie, zatrzymując się tylko na krótką chwilę. I tak pierwszą rzeczą jaką pamiętam, która mnie fascynowała było malowanie. No właśnie, było. Teraz nawet nie jestem w stanie powiedzieć kiedy ostatnio coś namalowałam, oprócz paznokci. Później była fotografia przeplatająca się z gotowaniem i pieczeniem. Dziś nie robię nic z tych rzeczy. Natomiast aktualnym zajęciem, któremu poświęcam trochę czasu jest tworzenie mniej lub bardziej wymyślnych wzorków na paznokciach. Od galaxy i ombre przez owocowe motywy typu kiwi czy truskawki do zwierzyńca w postaci tygryska, zjaranych pand czy aktualnych pingwinków. I to by było na tyle. Na chwilę.
niedziela, 29 września 2013
'staram się z całych sił lekceważyć niedosyt. tu miłość trzyma się na ślinę, a szczęście o włos.'
Jest swego rodzaju niedosyt wynikający z nieprzekroczenia pewnej granicy. I jednocześnie jest również ulga z tego samego powodu. Bo wciąż krążę niedaleko niej czasami podchodząc zbyt blisko. A masochistyczna chęć sparzenia się za bardzo ciągnie do miejsca, w którym byłam całkiem niedawno. I bardzo podobnie wyglądający początek kolejnej znajomości. Tylko osobnik inny.
I coraz częściej mam wrażenie, że chyba jestem skazana na taki typ faceta.
I coraz częściej mam wrażenie, że chyba jestem skazana na taki typ faceta.
środa, 17 lipca 2013
'mam fabrycznie ustawiony chaos. mam fabrycznie ustawioną niemoc.'
W kodzie genetycznym zapisaną mam skłonność do dokonywania złych wyborów. A autodestrukcja krążąc w mojej krwi niczym patogen niszczy układ odpornościowy. Bo serce tak bardzo chcąc mimowolnie przekierowuje oczy, usta i dłonie na inną drogę. Pełną kamieni, dziur oraz szczelin. I zaczynam rozrabiać. A ostatnio trochę zbyt często.
Bo czasami nie poznaję już samej siebie.
Bo czasami nie poznaję już samej siebie.
'kiedy nie mam dostępu do siebie gubię się i gadam bez sensu. mam zawężoną perspektywę, zaciśnięty głos, serce.'
niedziela, 14 lipca 2013
'i tylko nie wiem czy mi starczy sił. bo serce mam ze szkła i jak nic w każdej z chwil może zmienić się w pył.'
Są ślady, których nie zmyje letni deszcz ani gorąca kąpiel. Są myśli, których nie zagłuszy najgłośniejsza muzyka ani niezliczone ilości alkoholu. Jest głód, którego nie zaspokoi garść żelków ani kubek kawy. I jest także pragnienie ciepła, którego nie da najcieplejszy koc ani kurtka pożyczona od znajomego. Bo we wszystkim brakuje pierwiastka ludzkiego.
Tego w najczystszej postaci.
Tego w najczystszej postaci.
'gdybyś był, a nie bywał raz na jakiś czas, byłabym wreszcie czyjaś, nie bezpanśka aż tak.'
czwartek, 11 lipca 2013
'how would you cope it the world decided to make you suffer for all that you were?'
Wierzycie w karmę? W to, że wszystko, co zrobiliśmy innym kiedyś wróci do nas i uderzy ze zdwojoną siłą? I w to, że zasłużyliśmy na wszystko, co nas spotkało? Na każdą złą i gorszą chwilę? Na każdą łzę spływającą po policzku? I na każdą rysę na sercu?
Bo ja właśnie zaczynam wierzyć.
Bo ja właśnie zaczynam wierzyć.
'o udupienie totalne. niewiasty nosisz imię. ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył?'
niedziela, 7 lipca 2013
'how would you deal if the indecisions eating away at the days?'
Czasami potrzeba uwagi staje się zbyt silna. Chęć zaistnienia w czyichś oczach zagłusza rozum. Wówczas każda komórka ciała wyrywając się próbuje zademonstrować swój bunt. A myśli rozsadzają głowę. I w zamian za jej odrobinę jestem w stanie przymknąć oko na niektóre rzeczy. A czasami nawet dwa. Dlatego komplikuję życie sobie i innym. Chociaż głównie sobie.
Bo jak się później okazuje, innych to w ogóle nie obchodzi.
Bo jak się później okazuje, innych to w ogóle nie obchodzi.
'nieczytelny dzień, nieczytelna noc, niech trwa gra pozorów.'
środa, 3 lipca 2013
'embrion zmulony pod kołdrą jak czekoladowy Willy Wonka w galaktyce zapętlonych myśli z obgryzionymi paznokciami, z rozdrapaną głową.'
Obdarta ze słów złość chaotycznie kłębiąca się w myślach. Złość mieszająca się ze znajomą goryczą rozczarowania. I już zapomniany napływ gorąca i frustrujące bicie serca. Bo wciąż najbardziej bolą te wiszące w powietrzu, te spodziewane. Bo pomimo wszelkich podpowiedzi rozumu, gdzieś w głębi tliła się malutka iskierka nadziei. Idiotycznie złudnej nadziei, nie mającej prawa istnieć. Jak za każdym razem. Mam ochotę usiąść na środku chodnika i krzyczeć. A o 21:39 po 3 piwach łzy same spływają po twarzy rozmazując makijaż. Bo mimo, że nie wierzyłam w żadne słowo, to jednak chciałam w końcu uwierzyć. Chciałam żebyś mówił prawdę. Chciałam rozczarować się, ale tym razem pozytywnie. Cóż za naiwność. I kolejna lekcja od życia.
A wszystko na własne życzenie. Jak zawsze.
A wszystko na własne życzenie. Jak zawsze.
'wciąż się rozpadam, sklejam i kruszę.'
piątek, 28 czerwca 2013
'tak się cieszę, że Cię mam.'
Człowiek nadzwyczaj szybko przyzwyczaja się do tego, co dobre. Bo pomimo dość krótkiej współpracy, dobrze jest mi z Tobą. Czuję, że pasujemy do siebie. Wiem, że czasami jestem nieostrożna, ale nie robię tego specjalnie. W końcu dopiero się poznajemy. A każdego dnia uczę się jak postępować z Tobą, odkrywając Twoje możliwości. Jednocześnie staram się, by chwile spędzone razem były przyjemne dla obydwu stron. A Ty.. Ty nie pozwalasz mi zasnąć o poranku pomimo opadających powiek. Natomiast w noce umilasz powroty do domu sprawiając, że z Tobą czuję się bezpieczna. I mimo, że mam świadomość tego, że kiedyś nasze drogi się rozejdą bo wymienię Cię na lepszy model, to i tak się cieszę, że Cię mam na wyłączność.
Bo własny samochód to świetna sprawa :P
Bo własny samochód to świetna sprawa :P
'garaże pełne marzeń.'
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)