środa, 29 stycznia 2014

'mechaniczne schody jadą w górę.'

Wiedziałam, że masz jeszcze jedno oblicze skrzętnie skrywane przed światem. Oblicze, które pokazuje, że potrafisz jednak być fajnym facetem. I że można z Tobą powygłupiać się, ale także poważnie porozmawiać. Bez przesadnego działania sobie na nerwy i kombinowania jak doprowadzić mnie do szału. Sam to zresztą zauważyłeś. A ja zrozumiałam, że wciąż Cię lubię. 
Tylko tak trochę dziwnie, że dopiero teraz pierwszy raz wyszliśmy gdzieś sami.

'(...) fajnie było. W sumie to chyba masz rację, że to był pierwszy raz. I byłem prawie normalny. (...) jestem popaprańcem bo potrafię być miły ale też potrafię być chamem i prostakiem.'

wtorek, 14 stycznia 2014

'zostań dziś mym kolegą, porozmawiaj chwilę ze mną.'

Zrozumiałam, że chcąc czy nie i tak nie ucieknę od tej znajomości. A wypieranie się i zaprzeczanie nie jest rozwiązaniem. Dlatego stwierdziłam, że lepiej jest mieć go jako normalnego kolegę aniżeli unikać na każdym kroku. I wiecie co? To nawet sprawdza się. Rozmawiamy jak starzy znajomi. I tak jest dobrze.
     
    Kev: wiem, że uważasz mnie za zajebistego kolesia, co wszystko wie, ale niestety muszę Cię w końcu rozczarować. 
            jestem popaprańcem, zapamiętaj!
    red lips: nie pierwszy i nie ostatni raz. próbujesz mnie zrazić do siebie czy co?
    Kev: raczej nie. nie da się chyba bo już dawno powinnaś się zrazić.
    red lips: jak mi przykro, że jeszcze tego nie zrobiłam.
    Kev: lubisz mnie i tyle. też Cię lubię.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

'it's a sad, sad situation. and it's getting more and more absurd.'

Nienawidzę normalnych rozmów z Tobą. Rozmów, których potrzebowałam kilka miesięcy temu, a których wówczas zabrakło. Rozmów, które przypominają krótką lecz intensywną znajomość, do której zdarza mi się niestety wracać. I rozmów, które odkrywają drugie oblicze, poza irytującym kretynem zapatrzonym w siebie. Oblicze, które można lubić.                                
Tylko nie jestem pewna czy taka znajomość to dobry pomysł.

piątek, 3 stycznia 2014

'trochę ciężko mi się zebrać w trójkącie, w którym jestem.'

    - to już nie jesteś zazdrosny o K.?
    - nie.
    - dlaczego?
    - bo nie jest on dla mnie żadną konkurencją.
    
Zazdroszczę pewności. Pewności, której sama mam niewiele. Ale skoro tak, to mam nadzieję, że się nie zdziwisz. I nie rozczarujesz. Że ja Cię nie rozczaruję.
Bo chyba chcę tam, gdzie chcieć nie powinnam. I za mało chcę tam, gdzie chcieć powinnam najbardziej. 

środa, 1 stycznia 2014

'bawię się świetnie.'

Minął kolejny rok. Rok wielu znaczących zmian, głównie pozytywnych mimo pechowej trzynastki. Powiedziałabym nawet, że to rok pewnej stabilizacji i podążaniu ku dorosłości. Dorosłości objawiającej się przede wszystkim stabilizacją finansową wynikającą ze stałej pracy i tej dodatkowej, dającej wiele satysfakcji i spełnienia. Kolejną zmianą był zakup własnego auta, bez którego teraz nie wyobrażam sobie życia. Uwielbiam prowadzić mimo zastrzeżeń mojej rodzicielki odnośnie zbyt szybkiej jazdy. Ale to wszystko to póki co dość materialne zmiany tego roku. Jeżeli natomiast chodzi o kwestie uczuciowe, to jak zwykle multum mniejszych bądź większych zawirowań. A aktualnie mam chłopaka. Cudownego chłopaka. Poza tym w końcu odnalazłam się w tym mieście wśród grona świetnych znajomych, na których zawsze można liczyć.
Bo czuję, że w końcu zaczęłam żyć.