Zastanawiałam się kiedy to wszystko zaczęło się. Kiedy zaczęłam tracić siebie. Oraz co sprawiło, że jestem w aktualnym miejscu z powykręcanymi krawędziami. I przypomniałam sobie kilka godzin spędzonych na małej, łazienkowej podłodze. Kilka blizn na nadgarstku widocznych do tej pory. Kilka rozregulowanych granic. I jedną obietnicę trzymania się z daleka od związków. Obietnicę braku zaangażowania. A przede wszystkim obietnicę niedopuszczenia do powtórzenia się pewnej sytuacji. Nigdy więcej w tym samym miejscu. Jednocześnie nie wykluczając zmiany konfiguracji.
Bo czym się strułeś, tym się lecz.
'wiem, mówisz nieobliczalna, fatalna, nienormalna. ale dziś nie rani nic.'
I co teraz?
OdpowiedzUsuńpewnie jak zwykle nic.
UsuńTo nie dobrze
Usuńjak zwykle :)
UsuńCzy Ty raz możesz znaleźć odpowiedniego faceta, takiego na stałe?
Usuńnie sądzę
UsuńOjj potrzebna nam jest wspólna kawa. I to w trybie natychmiastowym!
OdpowiedzUsuńa kiedy będziesz w okolicy? ;>
UsuńNo właśnie nie mam pojęcia...
UsuńAle za tydzień będę troszkę siedziała w domu, więc może uda mi się wyrwać na jakieś popołudnie do Ciebie - będę się odzywać! =*
mam nadzieję, ze uda nam się jakoś dopasować bo z moją pracą to różnie bywa niestety
UsuńChodźmy na wino. Wino jest dobre na wszystko.
OdpowiedzUsuńnie piję :P
UsuńNo to na lody. xd
Usuńhahaha zboczuszek :P
UsuńNie wiem o co Ci chodzi, mam na myśli deserek lodowy ^^
Usuńtak to sie teraz nazywa? :P
Usuńgłodnemu chleb na myśli xd
Usuńa głodny głodnemu zawsze wypomni :D
Usuńpewnie xd
Usuńjabłko? :P
Usuńżelkę? xd
Usuńtaaaaaaaaaaaaaaaaaaak :D
Usuńto chodź. pyszne są :P
Usuńw to nie wątpię :p
Usuńwłaśnie nowy znajomy zaprasza mnie na drinka :P
to co tu jeszcze robisz?! ^^
Usuńobietnice dawane sobie... chyba najcięższe do dotrzymania...
OdpowiedzUsuńtym bardziej trzeba ich pilnować
Usuń