poniedziałek, 29 kwietnia 2013

'ta etykieta to gruby nietakt, jak cały ten świat.'

Myliłam się. Jednak praca i fenomenalni ludzie nie są w stanie wypełnić pustki w sercu. Podobnie jak w przypadku pewnego hotelowego incydentu, który poszedł w niepamięć. Bo nie jestem pewna czy tak do końca odpowiada mi taki stan. Wciąż jest mi niewygodnie. Wciąż uwiera mnie nieokreśloność i pustka. Bo wciąż czegoś mi brakuje.
A raczej kogoś.
'i od niechcenia mamy te marzenia, gdzie trochę jaśniej robi się i trochę cieplej też.'

20 komentarzy:

  1. Na wszystko przyjdzie czas... Cierpliwości, mała.
    Kurna, zazdroszczę Ci tej Bershki, tam zawsze śliczne dupki stoją przy kasie^^ :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wrażenie, ze zbyt długo czekam.
      haha wczoraj ja stałam przy kasie, ale po drugiej stronie, modląc się by nic nie popsuć :P ale jeden z kolegów jest niezłą dupą :D i powiem Ci, że jest zajebiście ^^

      Usuń
    2. oj tam, na ślub jeszcze trochę czasu masz :P
      ech Ty, zazdroszczę Ci tego... w ogóle zazdroszczę ludziom, którzy się nie boją ludzi. no kurwa... :(

      Usuń
    3. haha właśnie ostatnio ze znajomą doszłam do wniosku, ze tego czasu jest coraz mniej :P
      ja wręcz uwielbiam ludzi, dlatego cieszę się, ze moge z nimi pracować :) a Ty boisz się? ;>

      Usuń
    4. starość nie radość no nie :P
      mam fobię społeczną.

      Usuń
    5. osobiście przekonuje się o tym :p
      a z czego ona wynika?

      Usuń
  2. Wielbię Cie moja droga, za te blogowa czerwien :D a pustke wypelnisz jeszcze troche spokojnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha a myślałam, ze troche przesadziłam :D
      ehh :)

      Usuń
  3. prawdę mówiąc daj się ponieść chwili, reszta przyjedzie sama :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi zapełnienie czasu poprzez pracę czy też inne zajęcia pozwala zapomnieć i funkcjonować tak jak zawsze. Jednakże fakt, czasem nie da się uciec od myśli i tęsknoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomaga, ale na chwilę, bo po jakimś czasie i tak wszystko wraca.

      Usuń
    2. Ja mam syndrom pracoholiczki więc może u mnie wygląda to nieco inaczej :)

      Usuń
    3. sposób dobry jak każdy inny :) tylko, ze ja pracuje tylko na pól etatu, więc i tak mam dużo wolnego czasu :)

      Usuń
  5. Ciężko zacząć nowy etap, gdy cięgle się tkwi we wcześniejszym.


    może jak wciągniesz się w wir pracy, to coś się zmieni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama już nie wiem gdzie tkwię.

      aż tyle nie pracuję żeby mozna było mówić o wirze :)

      Usuń
  6. Za dobrze znam to 'uwieranie'.

    OdpowiedzUsuń