Myliłam się. Jednak praca i fenomenalni ludzie nie są w stanie wypełnić pustki w sercu. Podobnie jak w przypadku pewnego hotelowego incydentu, który poszedł w niepamięć. Bo nie jestem pewna czy tak do końca odpowiada mi taki stan. Wciąż jest mi niewygodnie. Wciąż uwiera mnie nieokreśloność i pustka. Bo wciąż czegoś mi brakuje.
A raczej kogoś.
'i od niechcenia mamy te marzenia, gdzie trochę jaśniej robi się i trochę cieplej też.'
Na wszystko przyjdzie czas... Cierpliwości, mała.
OdpowiedzUsuńKurna, zazdroszczę Ci tej Bershki, tam zawsze śliczne dupki stoją przy kasie^^ :P
mam wrażenie, ze zbyt długo czekam.
Usuńhaha wczoraj ja stałam przy kasie, ale po drugiej stronie, modląc się by nic nie popsuć :P ale jeden z kolegów jest niezłą dupą :D i powiem Ci, że jest zajebiście ^^
oj tam, na ślub jeszcze trochę czasu masz :P
Usuńech Ty, zazdroszczę Ci tego... w ogóle zazdroszczę ludziom, którzy się nie boją ludzi. no kurwa... :(
haha właśnie ostatnio ze znajomą doszłam do wniosku, ze tego czasu jest coraz mniej :P
Usuńja wręcz uwielbiam ludzi, dlatego cieszę się, ze moge z nimi pracować :) a Ty boisz się? ;>
starość nie radość no nie :P
Usuńmam fobię społeczną.
osobiście przekonuje się o tym :p
Usuńa z czego ona wynika?
Trochę cierpliwości :D
OdpowiedzUsuńjuż nie ma :p
UsuńWielbię Cie moja droga, za te blogowa czerwien :D a pustke wypelnisz jeszcze troche spokojnie ;)
OdpowiedzUsuńhaha a myślałam, ze troche przesadziłam :D
Usuńehh :)
prawdę mówiąc daj się ponieść chwili, reszta przyjedzie sama :)
OdpowiedzUsuńza dużo jest konsekwencji tych chwil.,
UsuńMi zapełnienie czasu poprzez pracę czy też inne zajęcia pozwala zapomnieć i funkcjonować tak jak zawsze. Jednakże fakt, czasem nie da się uciec od myśli i tęsknoty.
OdpowiedzUsuńpomaga, ale na chwilę, bo po jakimś czasie i tak wszystko wraca.
UsuńJa mam syndrom pracoholiczki więc może u mnie wygląda to nieco inaczej :)
Usuńsposób dobry jak każdy inny :) tylko, ze ja pracuje tylko na pól etatu, więc i tak mam dużo wolnego czasu :)
UsuńCiężko zacząć nowy etap, gdy cięgle się tkwi we wcześniejszym.
OdpowiedzUsuńmoże jak wciągniesz się w wir pracy, to coś się zmieni?
sama już nie wiem gdzie tkwię.
Usuńaż tyle nie pracuję żeby mozna było mówić o wirze :)
Za dobrze znam to 'uwieranie'.
OdpowiedzUsuńco z tym zrobić?
Usuń