środa, 20 lutego 2013

'it's a bad obsession. and you're always messin' my mind.'

Niecały miesiąc i to już drugie spotkanie. Jednak jeszcze jesteś w stanie mnie zaskoczyć. Bo gdy chcesz, to potrafisz w godzinę przyjechać do mnie żeby pójść do kina. A czas przy Tobie ma zupełnie inny wymiar. I okazuje się, że nie potrafię przestać lubić Ciebie, Twojego zapachu i naszych długich rozmów. Będąc blisko nie potrafię przestać czuć tego przyjemnego łaskotania. A Ty czasami bywasz nawet całkiem miły. Bo podobno mam bardzo seksowny brzuch. Kolejna rzecz, która kręci Cię poza moimi paznokciami. Tylko na koniec pozostaje kilka wątpliwości. Czyżby to wszystko było faktycznie kwestią Twoich chęci? Chęci, które nagle pojawiły się? 
A dodatkowo stajesz się moim prywatnym bohaterem. Słodko.

        - czy ona jest Twoją dziewczyną?
        - nie.. TAK!
        - w takim razie gratuluję i zazdroszczę. bardzo ładnie uśmiecha się, tak całą twarzą. pięknie.

'I can't run away from you. I just run back to you.'

32 komentarze:

  1. To chyba dobrze?
    Faceci... kto to w ogóle wymyślił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niekoniecznie dobrze..
      ten gatunek?

      Usuń
    2. To który to w takim razie?
      Tak, gatunek.

      Usuń
    3. zgadnij.
      podobno Bóg :P

      Usuń
    4. Myślałam o Kanadzie, ale już zwątpiłam.

      Usuń
    5. no właśnie. on nie byłby w stanie w godzinę przyjechać do mnie :P

      Usuń
    6. mogę np... zabić go własnoręcznie? co wy wyprawiacie? dobra, wiem, sama nie wiesz... dziwne to wszystko.

      Usuń
    7. szkoda takiego przystojniaka żeby od razu go zabijać :P
      masz rację, sama nie wiem. bo mu się nagle coś odmieniło i ciągle rozmawiamy albo spotykamy się. nie rozumiem go, naprawde. tyle miesięcy było tak spokojnie a teraz nagle bardziej intensywnie. nie mam pojęcia do czego to prowadzi.

      Usuń
    8. no to zamknąć w dźwiękoszczelnej szklanek klatce.
      "trzeba coś stracić żeby docenić [...] bla bla bla"?
      takie odmiany u facetów są dziwne. po prostu... bądź ostrożna, okej?

      Usuń
    9. to chyba byłoby najlepszym rozwiązaniem.
      nie sądzę abym mu w taki sposób zależało na mnie. a udawał mojego chłopaka żeby ten koleś nie przyczepił się do mnie.
      ostrożna? w jaki sposób?

      Usuń
    10. jeśli by się dało to w ten co dzieje się w Twojej głowie odnośnie niego, ale wiem, że tak się nie da. po prostu, nie wiem jak to opisać.
      lubię dawać mądre rady, których sama nie stosuje.

      Usuń
    11. to jesteśmy we dwie. też nie wiem.
      piękny paradoks.

      Usuń
  2. On chyba wobec Ciebie ma jakieś plany, jak Ty się na to zapatrujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekaj, czekaj mowa o Panu Kanadzie?
    Jak Cię jakiś czas nie ma tu można domyślić się co się dzieje :D
    No pięknie to wszystko wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba od dzisiaj zdaje sobie sprawe co czujesz w srodku . . . Zycie lubi sie strasznie komplikowac . . .

    OdpowiedzUsuń
  5. a motylki w brzuchu do tego? :P
    czy to znowu nie ten;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak sobie czytam tą niekończącą się opowieść miłosną i coraz bardziej ciekawi mnie jaki będzie jej finał. Fakt, czasem można się pogubić, o którym piszesz, ale ten Instruktor to chyba ma jakieś niecne plany wobec Ciebie:) Oby jak najlepsze i uczciwe, a nie że znowu mu się odmieni. Niby to baby są niezdecydowane, phi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie ciekawi, ale nie mogę pozbyć się przeczucia, że nie będzie on miał postaci happy endu, jakby nie patrzeć na moje własne życzenie.
      wiem, ze można pogubić się, dlatego są do każdego specjalne kategorie tylko chyba jeszcze nikt ich nie rozszyfrował :)
      a Instruktor.. no cóż, czasami też mam takie wrażenie i wówczas wszystko jest jasne i przejrzyste, ale czasami gdzieś ono znika i wtedy pojawiają się wątpliwości.

      Usuń