poniedziałek, 5 listopada 2012

'mówią żeś wredna i niebezpieczna.'

Ciało pokryte mam łuskami wredności. A z podrażnionych wypływa jad. Dzięki nim odkryłam dziwną zależność. Im bardziej zależy mi na kimś, tym bardziej wredna jestem dla niego. Uaktywnione receptory produkują toksyczny jad. Taki mój chory sposób na okazywanie uczuć. Jednak działa to w obie strony. Bo na swój irracjonalny sposób wredota i bezczelność jest również czymś, co mnie przyciąga. Kusi zapach otarć i zadrapań. Masochistyczna istota relacji damsko-męskich. Tych moich. I gdy złoszczę się i wkurzam to niekoniecznie jest coś negatywnego. Wręcz przeciwnie. Bo tak naprawdę nie lubię, gdy ktoś przyznaje mi rację. Lubię, gdy lecą iskry.
Ale wszystko ma swoje granice.
'nawet w chwilach tak okrutnych, pamiętaj, że nic się nie zmienia. że kiedy upokarzam Cię to robię to, by bardziej Cię kochać.'

59 komentarzy:

  1. Tym, że jesteś wredna przyciagasz innych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja takie odniosłam wrażenie po tym poście. Choć wiadomo mogę się mylić.

      Usuń
    2. to działa w drugą stronę, lubię wrednych ludzi :)

      Usuń
    3. więc jest przyciąganie :P

      Usuń
    4. bez niego nie da rady :D

      Usuń
    5. nawet jesli jest takie trochę chore :)

      Usuń
    6. no bo ta wredność nie jest zawsze zdrowa :D

      Usuń
    7. i myślisz, że to takie dobre jest?

      Usuń
    8. właśnie napisałam, ze nie :)

      Usuń
    9. w sumie o też :)
      wieczorem mam znowu korki ^^

      Usuń
    10. A ja pewnie spotkanie z Lubym :D

      Usuń
    11. Nie będzie, bo nie przyjedzie ;-/

      Usuń
  2. Ja nie aż tak jak Ty, ale też łatwiej mi wbić szpilę komuś bliskiemu. Dopiero przy tych najbliższych osobach ujawnia się np. moje złośliwe poczucie humoru.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. a bo moja kumpela wszystko zwala na znaki zodiaku. I raz powiedziała, ze jak ktoś jest wredny dla kogoś na kim mu zależy to jest... koziorożcem? Nie wiem, już nie pamiętam :D

      Usuń
    2. haha nie znam się na tym :D ale lwy może sa agresywne to moze dlatego? :D

      Usuń
    3. ja też się nie znam :D tak mi się zapamiętało :D

      Usuń
    4. No nie wiem, tak chciały gwiazdy :P

      Usuń
  4. Lubię być wredna. Nie lubię sielanki, ciepłych klusek, które mi przytakują na każdym kroku... To jest straszne, ale też lubię iskry. Także doskonale Cię rozumiem, wtedy jest hm. ciekawiej ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Niespodzianka dla Ciebie u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ee z tą wrednością to nie mogę się zgodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo, to Ty jakaś specyficzna osoba musisz być :P rozumiem, że jak zaczniesz na mnie krzyczeć, to znak, że mnie lubisz? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm.. specyficzna to idealne określenie :D
      nie, nie :D to nie objawia się krzykiem :D bardziej droczeniem i sarkazmem :D

      Usuń
    2. aaacha:D to dobrze wiedzieć na przyszłość, może kiedyś się doczekam :P
      bo jak to leciało? 'kto się czubi, ten się lubi' :)

      Usuń
    3. może, kto wie :D
      coś w tym jest.. i takiego jednego muszę chyba niezwykle lubić bo jestem dla niego wredna jak cholera :D

      Usuń
  8. A może po prostu boisz się okazać, że Ci na kimś zależy, bo mógłby odejść?

    OdpowiedzUsuń
  9. w sumie wredota to czasem taka maska przeciwko innym ludziom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście, strasznie się lubimy przed ludźmi kryć.

      Usuń
    2. a później nawet przed samym sobą.

      Usuń