niedziela, 20 maja 2012

'you're falling to pieces everytime.'

Rozpierdol w głowie jakiego dawno już nie miałam. Zbyt wiele. Zbyt nagle. Zbyt źle. I za cholerę nie potrafię tego ogarnąć. Zauroczony przyjaciel, który teraz unika mnie. A w przeciwieństwie do niego Kanada, kolega z kursu prawa jazdy nadzwyczajnie lgnie do mnie. A gdzieś w tle zakochany Pan Cudowny, który nie może o mnie zapomnieć. No i wisienka w postaci nie mojego Romana, który sam chyba nie wie czego tak naprawdę chce. Wyczuwam czas kolejnych złych dni. Nie jest dobrze.

99 komentarzy:

  1. A co myślisz o pomyśle olania tych wszystkich kochasiów jak leci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko będzie. nie chciałabym stracić przyjaciela.. bo dzięki niemu przetrwałam ostatnie miesiące, które były koszmarem przez tego nie mojego..

      Usuń
    2. Może mu przejdzie?

      Usuń
    3. może. wciąż uważa, że wszystko jest w porządku, ale widzę jego dystans.

      Usuń
    4. w sumie masz rację.. dla jego dobra powinnam odpuścić.

      Usuń
    5. Tego nie wiem. Nie wiem jak zareaguje.

      Usuń
    6. Jestem egoistką, zawsze myślę, ze trzeba robić tak,żeby sumienie nie drapało.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. jeszcze nie wspomniałam o Boskim i Baranku, których też wczoraj spotkałam.

      Usuń
    2. hehe ^^ niesamowita jesteś :*

      Usuń
    3. bo mogłabym być zwyczajnie szczęśliwa z porządnym kolesiem ale wolę męczyć się uczuciem do jakiegoś kretyna.

      Usuń
    4. Szkoda, że tak jest. Nawet nie wiem jaki argument podać, który by usprawiedliwił uciekanie przed "zwyczajnym szczęściem".

      Usuń
    5. znam jeden i nawet go wymieniłaś - zwyczajne..

      Usuń
    6. heh, no tak. Po co zwyczajnie jak można z fajerwerkami.

      Usuń
    7. a nieumiejętna obsługa pozostawia rany.

      Usuń
    8. Ciągle nowe... Bo raz sparzone paradoksalnie "chcemy" więcej .

      Usuń
    9. Bywa :) ja mam to za sobą, o ile można mieć to za sobą.

      Usuń
    10. wiesz, z Marcinem to za krótko trwa, żeby nazwać masochizmem, zresztą, praktycznie rzecz biorąc, nie wiele się wydarzyło... Nie czarujmy się. Ale mam za sobą kilkuletnią męczarnię, którą wspominam bardzo źle.

      Usuń
    11. a co właściwie wydarzyło się i dlaczego już nie dzieje się?

      Usuń
    12. Sporo gadaliśmy, ogólnie... Właściwie to by było na tyle. Cóż się może dziać jak mnie nie ma w domu :p a nie dzieje się, bo kiedy zapytał czy jestem w domu, napisałam: "no chyba jestem ;p" i obraził się o słowo chyba i powiedział ze musi spadać. A ja durna specjalnie dla niego przyjechałam do domu.

      Usuń
    13. to faktycznie odpieprzyłaś.. ale gdy nam zależy robimy dziwne rzeczy.

      Usuń
    14. w sensie, że z tym słowem "chyba"? ;p

      Usuń
    15. I teraz nie wiem czy Ty tak serio... ;p

      Usuń
    16. hehe mógł poczuć się urażony i tyle :P

      Usuń
    17. ale przecież to słowo nie miało tam znaczenia.

      Usuń
    18. miało skoro obraził się.

      Usuń
    19. zresztą ja już nic nie wiem.

      Usuń
  3. Zakochany w Tobie?
    naprawdę potrzebujesz porządnego faceta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już nie wiem czy zakochany czy zauroczony.. coś by na pewno chciał..
      ale co jest wyznacznikiem porządnego faceta?

      Usuń
    2. Każda kobieta sama najlepiej wie, czego od mężczyzny chce.

      Usuń
    3. tak.
      tylko, ze według mnie porządny facet to taki miły, sympatyczny, ułożony, stabilny, ciepły i w ogóle.. ale to nie dla mnie..

      Usuń
    4. To poszukaj czegoś, co jednak jest dla Ciebie.

      Usuń
    5. 'good boys just can't hold my attention
      they're very sweet and earnest and they treat me right
      I've got no interest in skyward ascension
      the boys that drag me down they're in my dreams all night.'

      Usuń
    6. Poprawiam przy Tobie swój angielski :D

      Usuń
    7. cieszę się, że przydaję się na coś :D

      Usuń
    8. No, może nauczę się wymawiać po angielsku "włosy", bo po dzisiejszym winiaczu u koleżanki, wychodziło mi to marnie :D

      Usuń
    9. po winiaczu nie liczy się :D

      Usuń
  4. Hmm, przydałby Ci się ktoś stabilny, który by się pojawił znikąd. Trzepną, swą opieką i stabilnością, a Ty byś musiała tylko zmienić status na fejsie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I powiesz w końcu? Ja powiedziałem! Buuuuu!

      Usuń
    2. heh.. tak miło być z Romanem, ale nie wyszło.
      a na fejsie i tak nie zmieniam statusu :P

      Usuń
    3. a co mam Ci powiedzieć??

      Usuń
    4. Skąd jesteś zua dziewczynko!
      Hmm, ja miałem raz zapomniałem zmienić i mnie dręczyli z kim jestem. Bosz, wkurwiłem się wywaliłem wszystkich kogo nie lubię. Mam tych 25 wybranych i mój fejs jest fajny.

      Usuń
    5. a czy to takie ważne? :P Z Płocka, chłopczyku :P
      hehe ej, też miałam raz ale tylko dlatego, że mój były miał taki kaprys i było to wieki temu :D

      Usuń
    6. Chłopczyku, zabiję. Jesteś okropna! Żałuję, że Ci zdradziłem wiek. Eh..

      Usuń
    7. ale ja do każdego chłopaka tak mówię, nawet do starszych ode mnie :)

      Usuń
    8. Chociaż w sumie, ja się cieszę, że jeszcze jestem w miarę młody. Jeszcze nie mam tylu obowiązków. Normalnie wracam do nic nie robienia... xD

      Usuń
    9. no cóż.. kiedyś przyjdzie czas i na Ciebie :p

      Usuń
    10. No, np teraz. Musze napisać notkę. I znowu przez 40min sam tytuł będę wymyślał xD

      Usuń
    11. to nie jest aż taki wielki wyczyn :P

      Usuń
    12. Moje notki są bardzo ważne! A tytuły, najważniejsze.

      Usuń
  5. Niedobrze, jak niedobrze, ale zawsze mijają te złe dni.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę ich chyba za dużo.
    Zauroczenie tudzież zakochanie to chyba najgorsze, co może spotkać przyjaźń damsko-męską. W moim odczuciu przynajmniej... ale jeśli minie, to może ją umocnić. Lub jeśli jest odwzajemnione, może przerodzić się w piękne uczucie... 'Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło'?
    A do kogo ciągnie Cię najbardziej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem. a próbowałam za wszelką cenę udowodnić, że jednak taka przyjaźń może istnieć, ale niestety ie może.
      do złego Romana oczywiście.. bo oni pozostali są tacy.. dobrzy, ze tak powiem..

      Usuń
    2. Też próbowałam. I nadal próbuję. Chociaż już dwa razy prawie polegliśmy. Ale na szczęście tylko prawie. :)
      Hmm, jak ja Cię doskonale rozumiem... po co być szczęśliwym z kimś dobrym i po co być w zwykłym, szczęśliwym związku, skoro można się zadręczać złą, toksyczną, "bez-przyszłościową" miłością?

      Usuń
    3. w sumie też kilka razy próbowałam i już jestem przekonana, ze to misja niemożliwa :)

      kolejny przejaw masochizmu :)

      Usuń
    4. Nam się udaje. ;) A ciężko bywało... Dwukrotnie bardzo go zraniłam (on mnie przy okazji też, ale wina była moja). Po każdej kłótni i innych problemach dążymy do rozejmu, a nasza przyjaźń jest mocniejsza. :)

      No, niestety...

      Usuń
    5. w takim razie będę trzymać za was kciuki :)

      Usuń
    6. Dzięki, przyda się ;)

      Usuń
    7. :)

      dotarło do mnie, że ja w zasadzie mam o wiele więcej znajomych płci męskiej :D

      Usuń
    8. Ja też tak miałam dłuuugi czas. Niestety moje stare kontakty się zatarły, a otoczona jestem teraz głównie przez same baby :( (mam tylko siedmiu chłopaków w klasie). Trochę mi brakuje męskiego towarzystwa ;D

      Usuń
    9. to nas studiach niekoniecznie bedzie lepiej :D ale to w sumie zalezy od kierunku, ale u mnie też jest kilka facetów na całym rok także wielki deficyt, ale można ich poznać wszędzie indziej ^^

      Usuń
  7. Może potrzeba czasu, żeby się ułożyło samoistnie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo, że mam wielu kolegów cały czas jestem samotna..

      Usuń
    2. to może któryś z nich, ten, któremu ufasz najbardziej, powinien awansować na wyższy poziom znajomości?

      Usuń
    3. heh.. ironia losu.. chciałabym tego, któremu całkowicie nie ufam.

      Usuń
  8. Może to zabrzmi banalnie, ale nie możesz po prostu tego załatwić? Skoro nie widzisz przyszłości z którymś z wyżej wymienionych facetów, to zwyczajnie uprzedź, zanim będzie za późno, żeby się wycofać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko, ze oni wiedzę, że nic z tego nie będzie. mówiłam im to kilka razy. no poza Romanem bo to inna bajka..

      Usuń
  9. Niektóre kobiety lubią, gdy mają wielu adoratorów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie. lubię mieć kolegów a nie adoratorów :)

      Usuń
    2. Nie myślisz o poważnym związku z którymś z nich?:)

      Usuń
    3. tylko do jednego coś czuję. no ale ja już napisałam on sam cyba nie wie czego chce.

      Usuń
    4. To z takimi lepiej się nie zadawać, tylko z tymi konkretnymi. Na tych niewiedzących co chcą szkoda marnować czasu :)

      Usuń
  10. Pan Cudowny brzmi nieźle ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm.. za miło, za słodko, za sympatycznie, za cudownie :)

      Usuń
  11. Tam nie moge dodać komentarza.
    też tak robisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog wrócił. Nie wiem co jest, ale póki co jest na platformie. Jakaś głupia zabawa.

      Usuń
  12. co za dużo to niezdrowo. szczególnie dotyczy to fagasów w nadmiarze :-(

    OdpowiedzUsuń
  13. zapomniałaś wspomnieć o Boski, Baranie i Belmondzie ;p
    oraz bier się za Kanade! :D on jest taki słodki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze P. Słoneczko i M. z zakolami :P
      nie jest słodki :p i jak tak bardzo chcesz to sama go bierz :P

      Usuń
    2. może jeszcze ktoś? ;p
      dawaj mi go tu! :D

      Usuń
    3. już chyba nie :P
      oć i go se weź :P

      Usuń
    4. wyślij mi w paczce ;p

      Usuń