czwartek, 10 maja 2012

'no popatrz jak się kończę, kiedy śmiejesz się i klniesz.'

Pobawmy się powietrzem. Ja zatruję swoje lakierem do paznokci, a Ty nie oddasz mi swojego. I nie poczuję jego smaku i zapachu śledząc z nadzieją każdy powiew wiatru. Tylko chemiczny zawrót głowy. A niedługo przestanę cokolwiek czuć.
Codzienna samodestrukcja.

80 komentarzy:

  1. Zatruj go swoim powietrzem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem dobrze jest nic nie czuć
    wtedy człowiek może zobaczyć więcej i zawrócić w bezpieczne miejsce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki wyłącznik, tylko ja to regulować?

      Usuń
    2. nie mam pojęcia
      samo się reguluje

      nie wiem czy adekwatne, ale :
      "Jest ta­ki mo­ment, kiedy ból jest tak duży, że nie możesz od­dychać. To jest ta­ki spryt­ny mecha­nizm. Myślę, że przećwiczo­ny wielok­rotnie przez na­turę. Du­sisz się, in­styn­ktow­nie ra­tujesz się i za­pomi­nasz na chwilę o bólu. Boisz się naw­ro­tu bez­dechu i dzięki te­mu możesz przeżyć. "

      to zapominanie to właśnie wyłączenie odczuwania czegokolwiek

      Usuń
    3. hmm.. nie wiem czy tak rzeczywiście jest.. pamiętam momenty, kiedy brakowało mi oddechu i wtedy jeszcze bardziej czułam ból.. ale ja inna jestem :)

      Usuń
  3. chyba lepiej nie czuć nic niż za dużo rozmyślać i poddawać się przy tym samodestrukcji.

    OdpowiedzUsuń
  4. może zorganizować sobie tak plan zajęć w ciągu dnia, żeby po prostu nie mieć czasu MYŚLEĆ o nim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cięzko będzie bo ogólnie nie mam już zajęć, ale zapisałam się na paro jazdy i od czerwca jeszcze mam kurs pedagogiczny :)

      Usuń
    2. brawo, brawo! :-) ja też w wakacje zamierzam robic prawo jazdy, zdamy? :-)
      może jakiś dodatkowy kierunek, ot tak, żebyś się nie nudziła? :p

      Usuń
    3. musimy zdać :)
      trochę tak, ale bardziej żeby mieć legitkę :P

      Usuń
    4. a to już ostatni rok studiów, że legitymacja Ci się kończy?

      Usuń
  5. byłoby fajnie, gdyby naprawdę można było przestać czuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chociaż przez chwilę.

      Usuń
    2. nom, ale lepiej, gdyby można było to sobie włączać i wyłączać :)

      Usuń
    3. wtedy byłoby zbyt idealnie :)

      Usuń
    4. nic by się nie stało, gdyby życie było idealne.

      Usuń
    5. nie wiem. ale wiem, że takie nie będzie.

      Usuń
    6. może dla niektórych osób życie takie właśnie jest.

      Usuń
  6. Myślę, że zmywacz do paznokci jest bardziej trujący :)
    Czy Ty się chcesz zaćpać chorą miłością?

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli piszesz posty o 3:00 to jest źle.

    OdpowiedzUsuń
  8. lakiery do paznokci pachną bardzo ładnie :) ale faceci nie lubią tego zapachu, przynajmniej ci, których znam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może lepiej odurzyć go zapachem dusznych perfum - najlepiej tak, by od razu dostał zawrotów głowy ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe chętnie, ale nie ma takiej okazji :)

      Usuń
    2. dla niego wręcz przeciwnie :)

      Usuń
    3. Że tak napisze - głupi ma zawsze szczęście ;)

      Usuń
    4. hehe możliwe :)
      w ogóle zadziwia mnie fakt, że jeszcze nie spotkałam ani go, ani jego znajomych :)

      Usuń
  10. a może tak odrobina zapachu skóry? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przestaniesz czuć nic oprócz miłości... Ciągle miłości.

    OdpowiedzUsuń
  12. w końcu Cię znalazłam :) ja jestem tuuuu http://slowem-pisane.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. kocham zapach lakieru do paznokci ;p ale nie truj się nim za bardzo ;p lepiej powąchać coś przyjemniejszego ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. zapach lakieru jest lepszy stanowczo.

    OdpowiedzUsuń
  15. przestaniesz czuc no nie wiem czy tak sie da

    OdpowiedzUsuń
  16. przecież zapach lakieru jest wręcz obrzydliwy..

    OdpowiedzUsuń
  17. ja też mam nadzieję, że przestanę czuć. kiedyś już mi się udało i było całkiem fajnie.
    lakier to pół biedy, zmywacz śmierdzi bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń