Czy też tak macie, że zastanawiacie się do czego to wszystko zmierza? Jak się znaleźliście w aktualnej sytuacji? I co z tego będzie? W kwestiach zarówno konkretnych jak i mniej. Bo ja tak. Zwłaszcza, gdy widzę szczęśliwych znajomych, którym niemal idealnie układa się życie. Szczęśliwych bez udziału mojej osoby. I nie jest to objaw mojego narcyzmu lecz lekka przykrość. Bo to zadziwiające jak łatwo mogą się rozejść ludzkie drogi. I jak szybko można stać się obojętnym.
A obojętność nie jest przyjemna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
▼
2014
(24)
- ► października (1)
-
►
2013
(76)
- ► października (7)
Ja ostatnio to mam wrażenie że mam ze wszystkim pod górkę..
OdpowiedzUsuńObojętność jest zła i trzeba robić wszystko, aby to zmienić
OdpowiedzUsuńCzemu zawsze w Twoich słowach, odnajduję Ciebie?
OdpowiedzUsuńNie jest przyjemna, sama to ostatnio przerabiam na wlasnej skorze.
OdpowiedzUsuńA dla mnie to naturalne, że pewne więzi umierają, nie smutne. Nieraz tak musi być, bo przecież życie nie stoi w miejscu. Czasem jesteśmy dla siebie tylko na pewien etap i musimy docenić po prostu to, że to miało miejsce. Tak przynajmniej mi się wydaje.
OdpowiedzUsuńOczywiście, że się zastanawiam...I nie zawsze niestety znam odpowiedź.
OdpowiedzUsuńRaczej zastanawiam się, dlaczego stoi w miejscu, a nie zmierza dokądkolwiek...
OdpowiedzUsuń