wtorek, 26 listopada 2013

'i niby wszystko jest tak, jak powinno być. za chwilę zbudzi mnie szary świt. tylko dlaczego ja z takim nieludzkim strachem nie potrafię..?'

Muszę się przyznać do cichej nadziei, że nie będę już tutaj wracać do tematu pewnego osobnika. Zwłaszcza biorąc pod uwagę rozwój znajomości z właścicielem niezwykle seksownego głosu. Jednak zbliżający się wielkimi krokami powrót tego pierwszego coraz bardziej nie daje mi spokoju, przywołując wspomnienia wakacyjnych dni. I chcąc czy nie nieświadomie porównuję ich obydwu. Z jednej strony nieprzewidywalnie wkurzający K. dostarczający w jednej chwili niezwykle skrajnych emocji. Szaleństwo przyjemności przeplatające się z frustracją i rozczarowaniem. Z drugiej natomiast stabilny emocjonalnie Gołąbek, który wie czego chce i nie wstydzi się tego okazać. 
Sinusoida czy funkcja liniowa? 

21 komentarzy:

  1. Ja to bym jednak wolała tę sinusoidę - szaleństwo chwili, nieprzewidywalność... I nawet gdybym miała tego żałować, to przynajmniej nie powiedziałabym sobie, że nie chciałam spróbować. A stabilność jest dobra dla ludzi w średnim wieku :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie robię nic innego poza żałowaniem wielu sytuacji związanych ze znajomością z tymże osobnikiem, więc po raz kolejny pytam: gdzie jest sens?

      Usuń
    2. Czy ja napisałam coś O TYM OSOBNIKU? :P

      Usuń
    3. haha oj tam :P ale chcesz żebym zostawiła Gołąbka :P

      Usuń
    4. Jeśli to, że chcę dla Ciebie związku, który będzie miał w sobie i sinusoidę i funkcję liniową, to tak, chcę żebyś zostawiła Gołąbka (kto w ogóle wymyślił to kretyńskie pseudo to ja nie wiem, może bardziej pasowałby Indorek albo Kaczorek?:P) :P.

      Usuń
    5. może nie ma takie opcji spośród dostępnych?

      Usuń
  2. trudny wybór. jednak wybieram stabilizacje. kojarzy się bardziej pozytywnie : ) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę popieram Karinę, ale nutka szaleństwa? Kurcze, nie wiem co poradzić.

      Usuń
    2. najlepsza byłaby opcja z równowagą pomiędzy szaleństwem a stabilizacją, ale takiej nie widzę na horyzoncie.

      Usuń
    3. Ja jestem za stabilizacją.
      Pozdrawiam
      PS zmieniłam nick i bloga
      http://lectura-y-pensamiento.blogspot.com/

      Usuń
  3. Funkcja liniowa bardziej by mi odpowiadała ;) a Tobie to nie wiem to już Twój wybór :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiada na chwilę, bo każdy potrzebuje wyciszenia, powrotu do normalności, ale co dalej?

      Usuń
    2. Ja ogólnie spokojna jestem nie lubię jakiegoś wielkiego porywu w życiu :P

      Usuń
  4. Skąd ja to znam ;) Gołąbek daje stabilizację, ale będziesz tęskniła za tą nutką niepewności i szaleństwa, którą do Twojego życia wnosi K. Ja postawiłam na funkcję liniową i teraz mam złamane serce, ale tych miesięcy z Nim nie wymieniłabym nawet na całe lata spokojnego życia z Gołąbkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chcesz powiedzieć, że żałujesz wyboru?

      Usuń
    2. Nie żałuję i nie sądzę bym kiedykolwiek zaczęła ;) Nigdy w życiu nie czułam się tak szczęśliwa jak wtedy, więc uważam, że jednak było warto :)

      Usuń
    3. stabilizacja też potrafi złamać serce?

      Usuń
  5. Nie szkoda Ci spierniczyc to co masz?:) Ja ci osobiscie zazdroszczze stabilizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to, ze trochę zaczyna mi się mącić w głowie nie znaczy jeszcze, że cokolwiek będę robić lub w ogóle będę miała ku temu okazję..

      Usuń
  6. czasami tak bardzo tęskni się do skoków adrenaliny...ale czy warto? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. a kto powiedzial ze jesli wybierzesz funkcje liniowa to nie moze sie wydarzyc w niej sinusoida ;) w koncu nawet jak sie jest z kims to nie musi byc nudno w koncu nie chodzi by sie soba nudzic tylkospedzac ze soba fajne chwile ;)

    OdpowiedzUsuń