Wbrew Twoim przepowiedniom nie potrafię odnaleźć się wśród testosteronowego zawirowania napływającego z każdej strony. Nie potrafię, bo po cichu mimo wszystko wciąż odliczam tygodnie do Twojego powrotu. I równie po cichu wyobrażam sobie nasze spotkanie. I mimo, że już teraz wiem jaki będzie miało ono przebieg i że wkurzysz mnie zanim jeszcze się spotkamy, to i tak czekam. Bo to nie tak, że brakuje mi tylko Twoich ramion, dłoni czy ust. Brakuje mi Twojego kevin'owego wyrazu twarzy, nieważne jak głupkowato wyglądał czy fryzury a'la Johnny Bravo. I naszych zabaw w 'no co?' i 'sorry bejbe', których nikt oprócz nas nie rozumie do tej pory.
Bo brakuje mi wszystkiego.
'but we had time against us and miles between us.'
Ja nadal wpadam w panikę, że miałabym spotkać swojego byłego. Na szczęście był jeden dzień blisko mnie i znów wyjechał. Także nie miałam nawet okazji...jednak wiem, że przywitam Go wtedy chłodem (nieważne co do Niego czuję)..bo wiem, że nie ma sensu rozpamiętywanie przeszłości. Jeśli Wasza znajomość także nie ma przyszłości to nie warto zawracać sobie tym głowy.
OdpowiedzUsuńKiedy wraca?
OdpowiedzUsuńnie wiem dokładnie.
UsuńPowiedz mi, warto czekać?
OdpowiedzUsuńI jeszcze jedno: On wie, ile dla Ciebie znaczy?
Usuńpewnie nie warto, ale co z tego?
Usuńon jest kretynem, który nawet gdyby wiedział, to i tak nie przyznałby się do tego.
ojj ci faceci potrafia namieszac w glowie i sprawic ze staja sie wazni choc nie zawsze powinno nam na nich zalezec ;)
OdpowiedzUsuńA odzywa się chociaż do Ciebie pisze coś?
OdpowiedzUsuńCholerni faceci, są blisko - źle, daleko - jeszcze gorzej...
OdpowiedzUsuń