niedziela, 29 września 2013

'staram się z całych sił lekceważyć niedosyt. tu miłość trzyma się na ślinę, a szczęście o włos.'

Jest swego rodzaju niedosyt wynikający z nieprzekroczenia pewnej granicy. I jednocześnie jest również ulga z tego samego powodu. Bo wciąż krążę niedaleko niej czasami podchodząc zbyt blisko. A masochistyczna chęć sparzenia się za bardzo ciągnie do miejsca, w którym byłam całkiem niedawno. I bardzo podobnie wyglądający początek kolejnej znajomości. Tylko osobnik inny. 
I coraz częściej mam wrażenie, że chyba jestem skazana na taki typ faceta.

22 komentarze:

  1. Hm...mam chyba podobnie.
    Błędne koło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedy żadna decyzja nie jest dobra.

      Usuń
    2. Oj akurat mam podobną sytuację.

      Usuń
    3. najlepiej siedzieć na tyłku i nic nie robić?

      Usuń
    4. Nawet tym nie robieniem czy też milczeniem można kogoś zranić.

      Usuń
    5. czyjeś milczenie mnie rani, ale moje raczej nikogo, więc w takiej postaci powinno być rozwiązaniem, a jak jest u Ciebie?

      Usuń
    6. hm..zależy o której osobie mowa.jeśli o mojego byłego to jest dokładnie jak u Ciebie,jeśli o tę drugą osobę to zdaję sobie sprawę, że moje milczenie zraniłoby tę osobę.

      Usuń
    7. nie wiem czy dobrze rozumiem, ale w tej drugiej sytuacji jesteś tak jakby w pozycji swojego byłego w sytuacji Ty i były?

      Usuń
    8. chyba ja teraz nie rozumiem o co Ci chodzi z tą drugą sytuacją. Jeśli kiedykolwiek chciałabyś pogadać to śmiało możesz napisać do mnie e-maila ;)

      Usuń
    9. zakręciłam za bardzo :D chodziło mi o to, ze zazwyczaj w relacjach damsko-męskich jest tak, ze jednej stronie bardziej zależy, a drugiej mniej, a w ekstremalnych przypadkach kiedy nie zależy to taka osoba jest tzw. 'chu.jem'. i odnosząc to do Ciebie i Twojego byłego to on zachował się jak dupek a czy w sytuacji tej drugiej to nie jest tak, że temu drugiemu zalezy bardziej niż Tobie?

      Usuń
    10. No zachował się jak dupek, ale niestety kocham Go i wątpię, żeby to się zmieniło (i każdy może sobie mówić co chce, ale ja wiem co czuję). Co do drugiej sytuacji to faktycznie jest na odwrót, czyli temu "drugiemu" zależy bardziej niż mnie.

      Usuń
    11. będąc zranione przez jedną osobę automatycznie ranimy inną..

      Usuń
    12. Chyba tak jest. Idealnie moją sytuację z byłym odzwierciedla piosenka pt. "Straciłam" Juli & Magdy. Naprawdę. Idealnie. I właśnie ta piosenka powstrzymała mnie przed napisaniem do bylego.
      Dlatego jeśli chodzi o drugą osobę nie wiem co mam zrobić, zwłaszcza, że jest to kolega mojego byłego.

      Usuń
    13. I była o niego tzw. przepychanka słowna między mną a moim byłym facetem..

      Usuń
    14. wiesz co.. może najprostsze wyjścia są najlepsze? może warto zastosować się do zasady, ze nic na siłę?

      Usuń
    15. Dlatego kiedy usłyszałam, że chce być ze mną, nie wiedziałam co odpowiedzieć. Poprosiłam o czas. W końcu musiałam Mu coś odpowiedzieć, więc powiedziałam, że nie powinniśmy się spieszyć. Jednak widzę, że się stara i mówi mi co jakiś czas, że chce ze mną. Tym się właśnie różni od mojego byłego. Jest strasznie bezpośredni.

      Usuń
  2. Ciekawy blog. :)
    Będę zaglądać.

    Pozdrawiam, Eff.
    frambuesadulce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tez ciągle ciągnę do facetów, którzy prędzej czy później i tak mi znikną z życia. znikną, dokładnie tak. i kiedy już ich poznam to wiem to od razu. a mimo to - wpadam w to a potem cierpię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak to wygląda. jakbyśmy same prosiły się o to żeby ciagle ktoś nas ranił.

      Usuń
    2. ale skąd to się bierze? jakbyśmy ciągle miały nadzieje, że 'ten jest inny'. a oni mają prawie na czole napisane np. że to babiarz. ja trafiam na flirciarzy i babiarzy, tego się nie da przeoczyć. oni laski zmieniają jak rękawiczki, a ja głupia ... szkoda gadać!

      Usuń
  4. U mnie nawet tacy sie nie pojawiaja. Nie dopuszczam juz nikogo do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. no coz czasami sie przyciaga podbnych ludzi do siebie albo nas ciagnie to podobnych do siebie :)

    OdpowiedzUsuń