Historie jednak lubią się powtarzać. Trzy intensywne tygodnie i nagłe wycofanie. A tuż za nim znajomy niedosyt i smak rozczarowania. I nieprzyjemnie uwierająca świadomość bycia w tym samym miejscu, co półtora roku temu. Oprócz kilku blizn. Wiem, że sama nie jestem bez winy, jednak do tanga trzeba dwojga. Nie pamiętam kto rozpoczął tą całą zabawę. I nie wiem kto kogo bardziej nakręca, ale wiem, że wyciągając dłoń za każdym razem obrywam ja. A im bardziej chcę, tym bardziej on się wycofuje.
Dlatego przestaję.
'how can I ever satisfy you?'
A ja chcę zaryzykować, po raz ostatni...
OdpowiedzUsuńtylko ile może być tych ostatnich razów?
UsuńJa przecież tak naprawdę ryzykuję bardzo rzadko...
Usuńnaprawdę?
UsuńTak. Tak naprawdę boję się ryzyka...
Usuńale mówisz co czujesz.
UsuńJa? Nigdy nie mówię.
Usuńpamiętam, ze z G. rozmawiałaś.
UsuńI to był jeden jedyny raz tak naprawdę.
UsuńWtedy zaryzykowałam, tylko za późno. Bo w Jego życiu pojawiła się już Ruda...
szkoda, ze jak już decydujemy się to i tak nic z tego nie wychodzi
UsuńBo i Oni muszę być zdecydowani...
Usuńa nie są.
UsuńNigdy nie są.
Usuńi w tym miejscu ucina się dalsza droga
UsuńW tym momencie budzą się demony i męczą nas co noc.
Usuńnie tylko co noc
UsuńCzasami warto odpuścić niż próbować kolejny raz ale czy kiedyś nie pojawią wyrzuty sumienia?
OdpowiedzUsuńraczej żal, że się odpuściło.
UsuńDaj mu szansę 'chcieć'. Może wtedy on zamiast się wycofywać ruszy do przodu?
OdpowiedzUsuńrozumiem o co Ci chodzi dlatego dałam mu przestrzeń bo myślałam, ze to dobre rozwiązanie, ale to nic nie pomaga
Usuńnie wiem czemu, ale to zawsze kobieta (tak mi się wydaje) angażuję się we wszystko całą sobą.
OdpowiedzUsuńnie zawsze, ale chyba częściej.
Usuńtez czesto sie wycofuje a potem czasami zaluje bo jednak by ruszyla o korok do przodu a tak ciagle stoje w miejscu ;/
OdpowiedzUsuńgdy się wycofujemy to jednak kwestia, ale drugą i gorszą jest to, że gdy w koncu zdecydujemy się pójść do przodu to ktoś inny wycofuje się i mimo chęci i zdecydowania nic sie nie zmienia.
UsuńA ja chyba juz calkiem cofam sie do tylu . . .
OdpowiedzUsuńdlaczego?
Usuń