W kodzie genetycznym zapisaną mam skłonność do dokonywania złych wyborów. A autodestrukcja krążąc w mojej krwi niczym patogen niszczy układ odpornościowy. Bo serce tak bardzo chcąc mimowolnie przekierowuje oczy, usta i dłonie na inną drogę. Pełną kamieni, dziur oraz szczelin. I zaczynam rozrabiać. A ostatnio trochę zbyt często.
Bo czasami nie poznaję już samej siebie.
'kiedy nie mam dostępu do siebie gubię się i gadam bez sensu. mam zawężoną perspektywę, zaciśnięty głos, serce.'
hmm czyżby coś było na rzeczy z tym żonatym facetem?;P
OdpowiedzUsuńco to to niee!
Usuńmoże właśnie ta 'inna' jest właściwa?;)
OdpowiedzUsuńkażda kolejna jest coraz gorsza
Usuńno tak, a cofnąć się nie można..
Usuńbeznadziejna sytuacja.
UsuńMoże wystarczy zawrócić?
OdpowiedzUsuńjuż jest na to za późno.
Usuń