Wciąż rozbudzasz we mnie szereg sprzecznych uczuć. W jednej chwili uwielbiam Cię, a w drugiej nienawidzę. Ale im bardziej mnie drażnisz, tym bardziej Cię chcę. A pewnego rodzaju brak zahamowań bywa wręcz fascynujący. Nie potrafię tego wyjaśnić. I nie wiem jak to robisz, ale rób tak dalej. Igraj z ogniem. Podrażniaj serce. Wprowadzaj w skrajności. I uwielbiaj moje paznokcie.
Bo tylko dzięki Tobie potrafię śmiać się z wściekłości.
'lubię, gdy mówisz, że potrzebny jestem jak nowotwór.'
Ciągle instruktor?
OdpowiedzUsuńWybacz, znów mnie nie było długo, znów nie wiem, co się dzieje :(
hehe to aż takie oczywiste, że to znowu on? ;>
Usuńmnie też ostatnio tutaj nie ma :)
No, bo Ty to jak do jednego się przywiążesz, to nawet pisząc nam tu 100 razy, że "to już koniec i nigdy więcej go nie zobaczę oraz nic z tego nie będzie", kłamiesz ;P
UsuńAle wiesz, że życzę Ci jak najlepiej.
Mnie się po prostu nie chce.
tak nie do końca kłamię bo faktycznie nie widziałam go od bardzo dawna, tylko czasami rozmawiamy i taki mam nawrót choroby :P
UsuńAle w kontakcie jesteście, więc tamto się zupełnie nie liczy ;)
Usuńo ile tak można nazwać krótką rozmowę raz na dwa tygodnie :)
UsuńZawsze coś! Na pewno nie "Już nigdy" :P
Usuńsatysfakcjonują Cię takie sporadyczne rozmowy? ;>
Usuńnie pamiętam abym użyła słowa 'nigdy' :D
Usuńnie satysfakcjonuje, ale na więcej póki co nie mogę liczyć.
UsuńTo, co. Ale taka była wtedy myśl przewodnia, że nic już z tego nie będzie. A tu proszę, mimo wszystko kontakt się nie urwał, a to już naprawdę wiele ;)
Usuńnajbardziej zastanawia mnie jak będzie wyglądał ten nasz 'kontakt; jak on wróci do domu, bo za dwa tygodnie kończy kurs.
UsuńMoże będzie następny :)
Usuńnastępny?
Usuńnastępny kurs, nie następny instruktor :D
Usuńhehe to nie tak :) on jest na kursie na strażaka i jak wróci do domu to będzie niedaleko mnie, dlatego tak jakby czekam na to :)
UsuńTo będzie instruktorem i jednocześnie strażakiem?:D
Usuńod lipca już nie pracuje jako instruktor :) teraz będzie strażakiem :D chociaż jego tata u niego w mieście ma swoją szkołę jazdy, więc jak będzie chciał to będzie mógł dorabiać tam jako instruktor :)
UsuńTrzeba było tak od razu!
UsuńTo dzielnego miałabyś faceta!
ale już wszystko wiesz :D
Usuńwielkie słowa :D
Dopiero!
UsuńOj no, ależ tak jest.
sama nie wiem jak jest :)
UsuńKtóż to? :D
OdpowiedzUsuńhehe wciąż ten sam Instruktor :)
UsuńCzyli jednak... :P
Usuńto zbyt wiele powiedziane :)
UsuńTo co jest między wami?
Usuńnic konkretnego.
UsuńNo to chyba źle? ;>
Usuńprzyzwyczaiłam się :)
UsuńNo to też źle ;p
Usuńczyli nie ma dobrej opcji :P
Usuńjak jesteś zadowolona to jest ogół dobry :D
Usuńpowiedzmy :)
UsuńTo miałbyś koniec a tu co? Poczatek? Co cię tak długo nie było?:P
OdpowiedzUsuńtaki mały przerywnik :P
Usuńa tak jakoś wyszło :)
Dużo mi powiedziałaś, nie powiem ;p Ten przerywnik to dobry czy zły, dla ciebie jest?:P
Usuńbo to nic nie zmienia :)
Usuńsama nie wiem, nie dzieje się nic ciekawego :)
A chciałabyś żeby się coś działo?:D
Usuńoczywiście :)
UsuńInstruktor? Ciągle?????
OdpowiedzUsuńto bardziej stosunek przerywany niż ciągły :P :D
UsuńPonoć stosunek przerywany to słaby pomysł ;>
Usuńteż tak mi się wydaje :P
UsuńA mimo to z tej formy nie rezygnujesz?
Usuńgłupie, co nie?
UsuńNo niby trochę. Ale każdy ma prawo do mniejszych czy większych głupstw :)
Usuńnazwałabym to raczej jakąś chorobą psychiczną :D
UsuńNową chorobę odkryłaś? ;P
Usuńo tak :D i nazwę ją na swoją cześć :D
Usuńach, co takiego jest w niektórych facetach, że naraz się ich kocha i nienawidzi... :D
OdpowiedzUsuńnie mam pojęcia co to takiego, ale wiem, ze cholernie nas do tego ciągnie :)
Usuńale ja się zaczynam obawiać, że to nie do końca zdrowy objaw:P
Usuńa ja nawet już to wiem :D
Usuńcholera... to co teraz? da się to jakoś leczyć?:D
Usuńobawiam się, że nie ma dla nas ratunku :D
UsuńJa bym chyba w takiej gmatwaninie uczuć nie wytrzymała, tak mi się zdaje :)
OdpowiedzUsuńto taki paradoks, bo też nie wytrzymuję, ale z drugiej strony sama sobie sprawiam taki los :)
UsuńTeż ostatnio we mnie sporo ambiwalentnych uczuć...
OdpowiedzUsuńjesienny nastrój?
Usuńoch ten Instruktor potrafi namieszac w glowie widze skoro nadal wzbudza takie emocje ;)
OdpowiedzUsuńwłaśnie to jest chore. już dawno powinno mi przejść.
Usuńjakie te uczucia są zmienne... :)
OdpowiedzUsuńtak jak i my :)
UsuńLubię w Tobie to, że zawsze zostawiasz szereg niedopowiedzeń w swoich wpisach. Że nie jesteś bezpośrednia, tylko zostawiasz miejsce na myśli między wersami. To duża umiejętność.
OdpowiedzUsuńWidzę, że Pan Instruktor jednak nie zniknął z Twojego życia...?
takie tam pisanie głupot :)
Usuńfizycznie niestety zniknął..
na stałe zagościł w Twoim umyśle ten instruktor widzę,nie przechodzi?
OdpowiedzUsuńjest już lepiej, ale wciaż gdzieś, coś się tli.
UsuńLudzie wzbudzający w nas sprzeczne uczucia najdłużej pozostają w naszym sercu...
OdpowiedzUsuńzgadzam się :)
UsuńOjoj. Jak zwykle, im bardziej w stronę skrajności tym ciekawiej chyba ^^
OdpowiedzUsuńchyba tak :)
UsuńAnka Dąbrowska :P
OdpowiedzUsuńJa bym go nazwała po swojemu "słodką cholerą" :P (:
piękny pseudonim :D
UsuńNo to o czym nie wiem? :P
OdpowiedzUsuńo wszystkim wiesz :D
Usuń