Jeszcze na chwilę. Bo nie lubię kiedy przyznajesz mi rację. Zwłaszcza, gdy zgadzasz się, że 'na odległość nie ma sensu rozbudzać'. I nawet, gdy jest to zdanie całkowicie wyrwane z kontekstu. Bo sens wwierca się w umysł. A Ty znowu wymknąłeś się w ciszę.
Jednak już przyzwyczaiłam się do takiego stanu rzeczy.
'popiół i cement. mentalny niż.'
i znowu on ;p
OdpowiedzUsuńale to już koniec. przecież każdemu o to chodziło.
Usuńjak to kazdemu?
Usuńno każdej z Was
Usuńej to twoje zycie zrobisz co uwazasz
Usuńwiem
UsuńOdległość bywa problematyczna...
OdpowiedzUsuńdlatego to nie ma sensu.
UsuńObiecujesz, że to koniec?:P
OdpowiedzUsuńo nim w roli głównej - tak.
UsuńTeraz masz nowego amanta :P
Usuńhaha nikogo nie mam :P
UsuńCo Ty tam wiesz :P
Usuńale widzę, że to Ty napaliłaś się na niego :P
UsuńŻebyś skończyła rozprawiać o M. to jestem w stanie się napalić nawet na Ciebie, a to trudne :P
Usuńjuż nie udawaj, że nie lecisz na mnie :P
UsuńNie udaję, nie lubię grubych :P
Usuńzapamiętam to siebie :P
UsuńUff, w końcu :P
Usuńa spadaj, małpo :P
Usuńto może ja jestem jakaś dziwna, ale... lubię, gdy piszesz o Nim. Może dlatego, że jestem w bardzo podobnej sytuacji. :)
OdpowiedzUsuńchyba tylko Ty to lubisz :)
Usuńa jaka właściwie jest Twoja sytuacja?
nie byliśmy razem, ale cudownie nam się spędzało czas. zawsze mogłam z nim o wszystkim rozmawiać, dosłownie nigdy żaden mężczyzna jeszcze nie pokazal mi się z tak dobrej storny, a troszkę ich było :) aż raptem zaczęły się studia, każde wyjechało do swojego miasta i... on stwierdzil, że na odległość to nie ma sensu, że trzeba robić krok do przodu. I choć paradoksalnie ja doskonale o tym wiem, to jednak uczucia wciąż są żywe. To nie jest tak, że ktoś powie "nie pisz o nim, nie myśl" i to zadziała. Nie. Tak nie jest z uczuciami :)
Usuńwłaśnie. gdyby to było takie proste nie marnowalibyśmy czasu na wspominanie tego, co było z bezsensowną nadzieją powrotu. musi minąć trochę czasu. i trzeba trochę ponarzekać by móc wrócić na właściwi tor.
Usuńa jeżeli chodzi o Was to przecież zawsze możecie spotykać się jak wracacie na weekend czy na jakieś okazje do domu :)
dzieli nas 300 km... wiesz, ja może i bym jakoś to ogarnęła, ale on studiuje 2 kierunki i twierdzi nieustannie, że nie ma na nic czasu. po prostu muszę zapomnieć, ale nie ukrywam, że boli niesamowicie. Za dnia jest ok, nauka i multum innych spraw, ale wieczorami jakaś taka tęsknota niewypowiedziana wraca.
Usuńteż miałaś tą bezsensowną nadzieję na to, że może to jeszcze nie koniec ? :)
nie wiem co mają w sobie wieczory i nocy, że są takie melancholijne. a może to dlatego, ze właśnie te chwile chce się spędzać z kimś ważnym.
Usuńwiesz.. pomimo pewnego podobieństwa, nasze sytuacje są nieco inne. to, co było między mną a nim było dość pokręcone i od początku miało przyklejoną karteczkę z napisem 'chwilowe'. dlatego dziwi mnie, że jeszcze mi nie przeszło. ale wiesz.. te Twoje 300km i 2 kierunki są chociaż rozsądnym argumentem, nie tak jak w moim przypadku 100 czy 60km..
Noce może dlatego, że zazwyczaj jesteśmy wtedy sami... Nie przeszło Ci może dlatego, że On po prostu jest wyjątkowym dla Ciebie człowiekiem, a tacy zawsze wpisują się w serducha :)
OdpowiedzUsuńA macie ze sobą jakiś kontakt? Planujecie spotkanie?
na swój sposób jest na pewno wyjątkowy :)
Usuńtego raczej nie można nazwać kontaktem. kilka smsów raz na dwa tygodnie to trochę za mało.
a jak jest z Wami?
Tak samo jest u mnie! Kilka smsów raz na dwa tygodnie. Jak są dwa na tydzień to jest max... Wkurza mnie to strasznie, no ale przecież on jest taaaki zajęty.
Usuńdoskonale Cię rozumiem :) nawet przestawiłam się na weekendowe oczekiwanie na jakikolwiek znak z jego strony i to zazwyczaj po 22 wiem, ze to chore i w sumie już coraz mniej nastawiam się.
Usuńtrzeba przyjąć do wiadomości, że skoro nie piszą to nie z powodu miliona przeciwności losu, które codziennie stają im na drodze lecz dlatego, że zwyczajnie nie chcą. a skoro nie chcą to nie ma dalej w tym wszystkim trwać..
dasz wiarę, że ten 'mój' jak już się łaskawie odezwie to tez tak po 22-23? wtedy zawsze zerkam na telefon i prawie zawsze rozczarowuję się. to chore i takie... masochistyczne. czekasz, choc wiesz, że się nie doczekasz.
Usuńdokładnie tak. ja sama mam dużo zajęć, jednak wziąć na chwilę telefon i dać znak życia, to nie jest coś, co trzeba ustalać w grafiku, bo trwa nie wiadomo ile i wymaga dyspozycyjności. tu wystarczą tylko chęci, nic więcej :) a już najbardziej mnie wkurza, gdy próbuje mnie przekonać, że jestem dla niego ważna. Puste słowa.
A jaki jest w stosunku do Ciebie gdy juz się odezwie?
bardzo podobnie. mam wrażenie, że tak robią tylko po to żeby nie musieli zbyt długo pisać, bo jest już późno na długie konwersacje. byle tylko 'odbębnić' i tyle.
Usuńmoże i wkurza Cię, ale chociaż próbuje. u mnie kończy się zazwyczaj na krótkim streszczeniu tego, co się działo podczas jego milczenia i nic więcej. gdy na początku mówił, że 'będziemy utrzymywać kontakt' to trochę inaczej to sobie wyobrażałam.
skomplikowane są te relacje damsko-męskie :) wiesz...starał się może wcześniej. potrafił np mi powiedzieć, że jestem wyjątkowa czy ładna, a teraz? może być tak, że ja mówię mu o jakimś swoim problemie a on po 3 dniach odpisuje mi z tekstem, czy przyjade do jego miasta na studia...
Usuńwiesz, takie relacje chyba trzeba konczyć definitywnie, bo są toksyczne. z tym że ciężko zrobić coś, czego tak naprawdę się nie chce...
to chyba dobrze, że chce żebyś przyjechała? przynajmniej wykazuje jakąkolwiek inicjatywę.
Usuńwiem. najgorsze jest to, że od początku jest świadomość, że to koniec i że nic dalej nie będzie, a mimo to gdzies tli się ta nadzieja.
Chciałam napisać, że tego kwiata jest pół świata ale przypomniałam sobie jak było mi ciężko po zerwaniu z chłopakiem i wkurzał mnie ten tekst. Mimo wszystko może kiedyś jeszcze wasze drogi się skrzyżują, chyba, że tego nie chcesz.
OdpowiedzUsuńwkurza, ale jakby zastanowić się nad tym to chyba nie ma innego pasującego do takiej sytuacji. wiesz, od ostatniego spotkania czekałam aż zaproponuje kolejne, ale najwyraźniej nie chce tego, więc wątpię aby doszło do jakiegokolwiek spotkania.
Usuńtoo... to teraz pan z kościoła? xD
OdpowiedzUsuńnastępna :P
Usuńnastępny to będzie On ;d
Usuńnic nie będzie :P
Usuńi tak Ci nie wierzę :P
Usuńdlaczego? :P
Usuńbo nie minie 5 minut a skurzą Cię jakieś seksowne oczęta xd
Usuńostatnim razem nie zadziałały, a miał jakieś 15-20 minut :P
Usuńnie marudź, działaj xd
Usuńja? niby dlaczego? :P niech teraz ktoś inny polata za mną, a nie ja kimś :P
Usuńcar-boy, boski, albo kościelny, oni pewno chętnie;d
Usuńa większość jest poza zasięgiem :P
Usuńwiększość nie znaczy wszyscy ;d a po za tym u ciebie też nie brakuje napalonych facetów xd
Usuńjasne :p napalonych facetów, których spotyka w kościele :P
Usuńa myślisz, że w kościele to napalonych nie ma? gdzieee Ty żyjesz?; D
Usuńno tak.. w końcu sama chodzę do kościoła :P
Usuńno to najlepszy przykład, że nie ma xD
Usuńtam, tam :D
Usuńi tu też ;d
Usuńpowtarzasz się :D
UsuńTy także;d
Usuńwydaje Ci sie :P
Usuń