środa, 11 lipca 2012

'unosi mnie nadzieja, po czym zgniata mnie złość.'

Kolejny raz wygłupiłam się. Kolejny raz niepotrzebnie nakręciłam się. I kolejny raz dostałam po dupie. Bo niby dlaczego tym razem miałoby być inaczej? Już zawsze będę tylko tą pocieszną blondyneczką, która biegnie na zawołanie i istnieje w zależności od czyichś chęci. Każdy następny miał być inny. I każdy był taki sam. Może przesadzam, może wyolbrzymiam, ale mam już tego dość. Dość zapychania dziur. Dość dostosowywania się i ulegania. Dość.
A Ty łaskawie mógłbyś w końcu określić się i powiedzieć o co właściwie Ci chodzi.

73 komentarze:

  1. zupełnie jakbym czytała o sobie... .

    OdpowiedzUsuń
  2. a podobno to baby nie wiedzą czego chcą...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez to przerabialam, w koncu sie wkurzylam tupnelam noga i zrobilam wszystko na przekor swiatu . . . I wiesz co? wcale mi nie jest z tym zle. Bo przynajmniej przekoanalam sie ilu ludzi jest za mna a ilu przeciwko mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. bo my takie jakieś naiwne jesteśmy,
    takie popierdolone czasem
    wodzone zapachem idziemy w ciemno,
    nadzieja matką głupich

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie, jeżeli to ten, o którego mi chodzi, to ja chyba nie wiem, co zrobię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy chodzi o tego instruktora? ;)

      Usuń
    2. A ja już szykowałam plany na wasze randki po kursie, haha ;)

      Usuń
    3. już mieliśmy kilka spotkań poza kursem i elką :)
      ale w ogóle go nie rozumiem.

      Usuń
    4. Skoro go nie rozumiesz to znaczy, że być może ma on jakiś sekret i ukrywajac go zachowuje się... dziwnie? :)

      Usuń
    5. nie określiłabym tego w ten sposób. chodzi mi bardziej o to, ze wysyła dość sprzeczne sygnały i nawet mówiąc też czasami zaprzecza sobie. np. niby przyjeżdża do mnie, ale przez większość czasu mówi, że już musi jechać.

      Usuń
    6. To rzeczywiście dosyć...Nienaturalne. Nie wiem, jak to inaczej określić ;) Ale nie dziwię się, że jesteś zirytowana.

      Usuń
    7. a to jeden z nielicznych przykładów jego labilności.. i do tego jego rozdwojenie jaźni - inaczej zachowuje się jak spotykamy się, a inaczej gdy pisze do mnie.

      Usuń
    8. W tym drugim przypadku jest smielszy?

      Usuń
    9. To może tam zdobedze się na wyjasnienie o co mu tak naprawdę chodzi?... ;)

      Usuń
    10. no właśnie mieliśmy wszystko ustalone, a on przyjeżdża i odwołuje..

      Usuń
    11. Tego nie wiem, ale to nie jest typowe dla normalnego faceta. Chyba że jest cholernie nieśmiały, w co wątpię...

      Usuń
    12. powiem Ci, że może i jest. a przynajmniej można czasami odnieść takie wrażenie.
      umówiliśmy się na jutro, może coś się wyjaśni :)

      Usuń
    13. Czasami takiemu trudno, ale niesmiali są nawet lepsi, tak szczerze. Poki nie zechcą udowadniać jakie z nich są macho.
      To będętrzymać kciuki ;)

      Usuń
    14. no właśnie tu jest kolejna sprzeczność, bo czasami zachowuje się i mówi co to nie on a ja przy jego postawie nie potrafię sobie tego wyobrazić :)

      Usuń
    15. Zażądaj dowodów ;)

      Usuń
    16. na to, że jest podrywaczem? ;>

      Usuń
  6. Uuuj, idę po łopatę i do Instruktorka! Niech popamięta sobie, pfi!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie powiesz mu, żeby się określił?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbowałam, pytam o co mu chodzi a on mnie zbywał, że nie rozumie moich pytań..

      Usuń
    2. Może on nie chce określać... To facetowate.

      Usuń
    3. może, nie mam zielonego pojęcia.

      Usuń
    4. Faceci jeżeli chodzi o kobiety nie lubią jasnych sytuacji, bo jakby im się przejaśniło, to nie mieliby wolnej ręki.

      Usuń
    5. to dziwne.. chyba jestem hipokrytką bo często sama nie lubię określać się a wymagam tego od innych.

      Usuń
    6. Nie tylko Ty. Ja tak mam, chociaż w innych kwestiach.

      Usuń
    7. To zależy. Chyba głównie w tym, że ludzie mówią mi dużo o sobie, a kiedy pytają o mnie, to najczęściej milczę.

      Usuń
    8. też tak mam. niektórych to z czasem zaczyna irytować, ale zwyczajnie nie lubię mówić o sobie.

      Usuń
    9. A ja zwyczajnie boję się, że coś co powiem może potem zostać obrócone przeciwko mnie, a tego nie potrzebuję.

      Usuń
    10. to też jest jakiś powód.
      mi znajomy powiedział, że mam na maksa podkręcony mechanizm obronny dlatego nie daję się poznać.

      Usuń
    11. Ja też często to słyszę.

      Usuń
    12. może najwyższy czas coś zmienić?

      Usuń
    13. Nie. Według mnie nie.

      Usuń
    14. A według Ciebie? ;)

      Usuń
    15. mimo, że za każdym razem gdy próbowałam otworzyć się obrywałam to i tak uważam, że powinno się próbować, nawet jeżeli jest cięzko :)

      Usuń
  8. Niektórzy nie mają po prosu szczęścia do facetów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupoty gadam :) przepraszam.

      Usuń
    2. żadne głupoty, masz całkowitą rację.

      Usuń
    3. Jeszcze przyjdzie czas dla Ciebie. Moja przyjaciółka powtarza mi zawsze, że mam jeszcze dużo czasu. Chociaż mi się wydaje, że jest jej żal mnie i wie, że ze mnie i tak już nic nie będzie :D

      Usuń
    4. słodko :P ale Ty jesteś młodsza ode mnie, więc może Ty masz jeszcze czas a ja już nie :P

      Usuń
    5. Myślę, że Ty i tak masz większe szanse niż ja :P

      Usuń
    6. sama nie wiem. czasami mam wrażenie, że chcę tylko wtedy, gdy oni nie chcą.

      Usuń
  9. yyy coz faceci nigdy ni dorosna omg i niby oni maja sie opiekowac kobieta i byc glowa rodziny... coz dzisiaj to kboiety sa bardziej meksie i zdecydowane niz oni...nie no az sie cisnie na usta :a gdzie ci mezczyzni prawidzi tacy...:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy wszyscy tacy są, czy może ja mam do nich szczęście..

      Usuń
  10. Hmm masz rację. Nie można cale życie ulegać i się dostosowywać. Odpocznij, zajmij się sobą. Co o tym sądzisz?
    p.s nie mam swojego bloga, ale jeśli nie masz nic przeciwko, to chciałabym czasem zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aktualnie mam już mały plan i na dniach okaże się co z tego wyjdzie.
      nie ma sprawy :)

      Usuń
  11. zrob cos po swojemu a nie po innych mysli ;)

    OdpowiedzUsuń