Ostatnio zastanawiałam się dlaczego tak rzadko tutaj piszę. Mogłabym próbować wytłumaczyć to brakiem czasu. Jednak nie byłoby to do końca prawdą bowiem w okresie pomaturalnym tak naprawdę została mi jedna praca. Ewentualnym pochłaniaczem czasu może być On, ale to też nie zawsze. Więc w czym tkwi problem? Nie mam pojęcia. Z jednej strony odczuwam pewnego rodzaju stabilność. Cieszę się, że go mam. Bo tak cudowanie jest mieć kogoś, z kim tak wiele można robić, zwłaszcza planować wakacje w Budapeszcie czy weekendowy wypad nad jezioro ze znajomymi. Jednak czasami nie potrafię powstrzymać powracających wspomnień. I to nie tylko z ubiegłego lata, ale także jeszcze z czasów studenckich. Wówczas pojawiają się wątpliwości czy to, co aktualnie mam jest na pewno tym, czego chcę.
A w sercu pojawia się tęsknota.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
▼
2014
(24)
- ► października (1)
-
►
2013
(76)
- ► października (7)
nie zastanawiaj się, tylko się ciesz z tego co masz ;)
OdpowiedzUsuńZa dużo nie myśl, carpe diem ;)
OdpowiedzUsuńNie dobieraj sobie do głowy, ciesz się tym co jest tu i teraz :)
OdpowiedzUsuńCzasem szkoda, że to co było nie wróci, ale nie można myśleć za dużo, bo się jeszcze coś głupiego wymyśli, albo po prostu zwariuje^^
OdpowiedzUsuńczasami moze lepiej za duzo ze sie nad wszystkim nie zastanawiac tylko cieszyc sie tym co sie ma na co dzien :) bo jelsi zaczynasz sie za duzo zastanawiac myslec nad tym co sie aktulanie dzieje to moze to nie jest to co do konca szukasz i chcesz ale chyba poki co wszystko uklada sie tak jak chcesz nieprawdaz?
OdpowiedzUsuń