Długo wyczekiwany wyjazd w końcu doszedł do skutku. I moja pierwsza tak daleka samodzielna podróż własnym autem jako kierowca. I wiecie co? Było fenomenalnie! Bo wciąż kocham to miasto. I wciąż uwielbiam tamtych ludzi, których nie widziałam 1,5 roku a mimo to rozmawiało się nam tak dobrze jakby minęło dopiero kilka dni. Oczywiście nie obyło się bez atrakcji. Panowie w aptece zawstydzeni sprzedażą lateksowych rękawiczek w rozmiarze uniwersalnym. Pan w żabce zaspokojony zakupem nawilżających chusteczek dla niemowląt. Kubrykowo-Tripowe szaleństwo na parkietach w towarzystwie m.in. Kanady i niezwykle czułe parówkowanie. Pan w czerwonej koszuli z mega odlotem i striptizer za dwa grosze. W międzyczasie jeszcze bardzo zdeterminowany Bang-Bang i zupełnie niespodziewane spotkanie z moim syjamskim bratem bliźniakiem zakończone noszeniem na rękach i milionem hugów. A na koniec rozmowy do 5 rano, sentymentalne wspominanie studenckich czasów ze współlokatorką, 2 godziny snu i bardzo poranna kawa w Mc'u. Tego właśnie potrzebowałam. Co z tego, że nogi zaraz mi odpadną skoro był to cudowny weekend.
I już nie mogę się doczekać następnego wyjazdu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
▼
2014
(24)
- ► października (1)
-
►
2013
(76)
- ► października (7)
nogi się zregenerują, wspomnienia zostaną na zawsze:)
OdpowiedzUsuńdokładnie tak, wspomnienia zostaną na zawsze ;) a musiało być znakomicie!
OdpowiedzUsuńDopiero przyjechałaś a tu już kolejny, ale ty nienasycona jesteś :P
OdpowiedzUsuńzazdroszcze :)
OdpowiedzUsuńŻyczę, żeby kolejny wyjazd był równie niezapomniany ;)
OdpowiedzUsuńMów po Polsku, nic z tego nie rozumiem :P No jedynie to, że było zwariowanie i że dobrze się bawiłaś :D
OdpowiedzUsuńWspomnienia zrekompensują Ci wszystkie bóle :)
OdpowiedzUsuńKiedy teraz będziesz w Bydgoszczy?
OdpowiedzUsuńIluvia
Miłe takie dni zupełnie oderwane od rzeczywistości. :)
OdpowiedzUsuńA gdzie takie atrakcje serwują? W którym mieście?
OdpowiedzUsuń