Czuję dziwną potrzebę rozmawiania z nim. Nieważne czy osobiście, na fb czy wysyłając milion smsów. Nieważne również czy o największych pierdołach, czy kwestiach nieco poważniejszych. Ważne żeby rozmawiać, żeby mieć kontakt. Czuję również jeszcze dziwniejszą potrzebę mówienia mu jakim rzadkim jest okazem i jak bardzo go lubię. Ale i tak najbardziej dziwi mnie moje zacieszanie gdy używa określenia 'nas'.
Bo jeszcze nie wiem czy już istniejeMY.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2014
(24)
- ► października (1)
Oj..jak miło się to czyta..wiesz My chyba też z milion smsów wysyłamy codziennie do siebie :) I dziś rozmawialiśmy ponad dwie godziny przez telefon ;))
OdpowiedzUsuńżyczę szczęścia ;*
cieszę się, że dobrze Wam się układa :)
UsuńA ja się cieszę, że Tobie się także układa ;)
Usuńpóki co nie mamy na co narzekać :)
UsuńCo prawda to prawda :)
Usuńaż dziwne ^^
UsuńMoże to początek 'czegoś' dobrego??
Usuńfajnie by było :)
Usuńja też mam czasami takie uczucie, że chciałabym go usłyszeć chociaż przez chwilę. bo jego głos daje mi dużo energii. a sms to my piszemy ciągle, codziennie po 500, jak dobrze, że ma się orange, hahaha. ta miłość, to zakochanie, to zauroczenie robi z nam mega cyrk, ale jak tego nie lubić.
OdpowiedzUsuńkolejne życiowe wariactwo :)
Usuńnajdziwniejsze jest, że chce się mówić o czymkolwiek, choćby o największych głupotach, choć w innej sytuacji takie rozmowy byłyby kompletnie 'bez sensu'? ;)
OdpowiedzUsuńżyczę Ci, żeby tak było dalej;)
dokładnie, pierdoły pierdołami, ale mi tak jest fajnie :)
UsuńDlaczego jak zawsze do Ciebie wpadam, nawet po kilku miesiącach przerwy od blogowania, to czytam o jakimś facecie? Mam ochotę Cię za to ukatrupić. Co ja robię nie tak, co jest ze mną nie tak, że wszyscy faceci omijają mnie szerokim łukiem? Albo ja ich.
OdpowiedzUsuńto, że co jakiś czas jakiś facet napatoczy się na moją drogę nie oznacza w zasadzie nic dobrego, więc nie ma czego zazdrościć.
Usuń