niedziela, 4 sierpnia 2013

'całkowite zaćmienie albo nie wiadomo co.'

Milion myśli przepycha się jedna przez drugą, by poprzez palce wystukać monolog rozdarcia przeplatającego się pomiędzy złością a żalem. Jednak wszystkie ostatecznie sprowadzają się do jednego zdania. To jest facet, tego nie zrozumiesz. I tylko ono idealnie opisuje moje ostatnie dni. Dni, w które dość drastycznie wciągnęłam moją Iluvię. I tym sposobem słynne schody zostały zaliczone, PHHF powiedzmy, że także, piwo wylane, a wyborowo różowe okulary zdobyte. Dlatego Kochana, mam nadzieję, że mimo wszystko nie było aż tak źle :) 
Dziękuję i czekam na powtórkę :*

34 komentarze:

  1. facet, tego nie zrozumiesz - IDEALNE!
    próbowałam, ostatnio dłuuuuugo próbowałam. ale już odpuszczam, przecież ileż można ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że idealne :D jeszcze przyszła mi wersja: facet, tego się nie je :D
      nie da się, dlatego lepiej odpuścić, ale to też jest ciężkie.

      Usuń
    2. ... nawet nie wiesz jak ostatnio ze sobą walczę. ale nie warto, nie warto poświęcać na to czasu. jeszcze kilka dni (nocy..) i wygram, nawet z tymi myślami. będę w końcu po swojej stronie :)

      Usuń
    3. a co się zmieni po tych kilku dniach? ;>

      Usuń
    4. wygram sama ze sobą ;) bo teraz to taka walka, że nie chcę odpuścić, że może powinnam się postarać (nie powinnam), że może warto jeszcze raz spróbować (nie warto). po pewnym czasie sobie to poukładam i w końcu zrozumiem :) typowa walka serca naiwnego z rozsądnym rozumkiem ;)

      Usuń
    5. najgorzej jest gdy zależy, wtedy wszystko analizujemy i rozkładamy na czynniki pierwsze zastanawiając się co jeszcze możemy zrobić by zmienić aktualną sytuacje, gdy oczywiście jest, powiedzmy, że niezbyt ciekawa. też tak mam. wiem, że zawaliłam na całej linii i chciałam to naprawić jednak sama nic nie zdziałam, obie strony muszą chcieć.

      Usuń
    6. ja też nawaliłam, ale z drugiej strony - on też co nieco zawalił. niemniej jednak twierdzę, że abym teraz mogła zachować pewną godność w tej sytuacji i poczucie własnej wartości, muszę odpuścić. zapomnieć :)

      Usuń
    7. masz rację, nie można robić nic na siłę, nawet jeśli bardzo się chce.

      Usuń
    8. dokładnie tak :) myślę sobie: widocznie po prostu tak miało być :)

      Usuń
    9. ale tak cięzko jest się powstrzymać przed odezwaniem się czy coś..

      Usuń
    10. oj tak, wczoraj miałam kryzys i już myślałam że się złamię...
      ale wymyśliłam sobie milion zajęć by odciągnąć myśli - udało się.
      dzisiaj cieszę się, że nie napisałam :)

      Usuń
    11. to dzisiaj mam taki dzień jak Ty wczoraj i póki co trzymam się. wmawiam sobie 'byle do piątku', 'byle do środy', cokolwiek co wyznacza jakiś cel :)

      Usuń
    12. wiem jak jest ciężko :* silna jesteś, poradzisz sobie :) byle do rana, prawda? ja nie mogłam się doczekać kiedy pójdę do pracy :D wolne weekendy pod tym względem są najgorsze.
      ja zatopiłam się w książce (pierwszy raz tak mocno skupiałam się na czytanym tekście i wyobrazałam sobie to co czytam - to skutecznie uśpiło myśli), posprzątałam pokój, zagluszałam się szybką i energiczną muzyką :)

      Usuń
    13. dlatego z jednej strony cieszę się, ze już kończy mi się urlop, ale z drugiej tak bardzo nie chce mi się wracać do pracy.. :P

      Usuń
    14. ja urlop zaczynam od poniedziałku (praktycznie od soboty), ale wyjeżdżam i jestem przeszczęśliwa, bo nadbiorę dystansu, odpocznę :)))

      Usuń
    15. a gdzie się wybierasz? :)

      Usuń
    16. na moją ulubioną wieś, oddaloną od rzeczywistości :)
      a już na pewno wystarczająco oddaloną od mojego świata tu :D

      Usuń
  2. Ostatnio wydaje mi się, że połączenie faceta i czegokolwiek zawierającego `rozum` w jednym zdaniu to za dużo.
    Podobno redi nie pije :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Iluvią doszłyśmy do magicznego wniosku, że facet ma mózg, ale rozumu już nie, taka brutalna prawda.
      podobno.. podobno też nie palę, ale na złość pewnemu osobnikowi wypaliłam całego papierosa :)

      Usuń
    2. Cały papieros, redi, pójdziesz do piekła. :D
      A my kiedy na piwko się wybierzemy?:)

      Usuń
    3. piekło przyjdzie do mnie :P
      a kiedy do mnie wpadniesz? :D

      Usuń
    4. Ja cały czas czekam, aż Ty do mnie;d

      Usuń
  3. A mówią, że to kobiet nie da się zrozumieć, na dodatek wiele z nas temu nie zaprzecza. A co dopiero facet? Niech spróbują być kobietami i zobaczą, jak to jest, jak nas jakiś denerwuje...

    Nominowałam Cię do Liebster blog award, zajrzyj na bloga po szczegóły;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, my nie zaprzeczamy, a oni wszystkiego zawsze wypierają się i bądź tu mądra, wyciągają rękę a on jeszcze Cię zgniecie.

      Usuń
  4. Faceci tak naprawdę są bardzo prości i nieskomplikowani. Ponoć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie, nie. tak się tylko mówi, a w rzeczywistości jest inaczej.

      Usuń
  5. To je facet, tego nie ogarniesz. Tego się nie je, bo nie da się strawić ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma jak to blogowe spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. aż miło poczytać o takich spotkaniach:)
    pozdrawiam w ten upalny dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  8. noo dokladnie to zdanie to zyciowa madrosc i powinno to byc mottem dla wielu kobiet ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeden z najlepszych weekendów w tym roku! <3 =*

    OdpowiedzUsuń