sobota, 15 grudnia 2012

'uśpię swoją czujność. może tak przestanie mi przeszkadzać nadmiar możliwości. gdy nie mogę kochać, nie mam jak zdradzać.'

Nauczyłam się kolekcjonować opcje. Do pudełka zbierać wyjścia awaryjne. I szukać kolejnych wersji zastępczych. Natomiast wciąż brakuje mi konkretnego celu czy punktu docelowego. I pewności, że właśnie go chcę. Pozostaje tylko odbijanie od ścian i kilka przypadkowych zadrapań.
Chcę chcieć. Tak całkowicie, a nie połowicznie.
'a ja się waham na brzegu centymetrów.'

40 komentarzy:

  1. A ja tak dla odmiany choć raz chciałabym chcieć i móc jednocześnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z czego bierze się to niezdecydowanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba z braku prawdziwego celu, realnego i namacalnego.

      Usuń
    2. jeżeli jesteś wystarczająco zdeterminowana to osiągniesz nawet nierealny cel:)

      Usuń
  3. brzmi to jak kobiece niezdecydowanie, chciałybyśmy czegoś a nie wiemy czego, co oczywiście nie przeszkadza nam w układaniu planów do tego czego nie wiemy xD Fuck womem logic !.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po części tak. ale tym razem tak jakby wiem czym jest to, czego chcę, ale zwyczajnie tego nie ma w zasięgu.

      Usuń
    2. to mnie pocieszyłaś :p przynajmniej dowiedziałam się, że nie jestem facetem :P

      Usuń
    3. zapewne jeszcze skorzystam :D

      Usuń
  4. Też chciałabym mieć taki punkt docelowy

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też takowego celu nie posiadam i czasami jest ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, miałam już taki stan. Współczuję, ale pomóc nie pomogę. Bo sobie samej też nie umiałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. takie odbijanie to tylko strata czasu w życiu ;p nie ma co czekać, niech samo przyjdzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro ma samo przyjść to wiąże się z czekaniem :P

      Usuń
  8. to chodzi o facetów czy tak ogólnie?:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze ujęte, trafnie opisane. Gratulacje ;)

    OdpowiedzUsuń