środa, 26 września 2012

'i kocham to miasto, zmęczone jak ja.'

W chwili, gdy zaczęłam organizować sobie czas i przyzwyczajać się do myśli, że utknęłam w moim rodzinnym mieście pojawiła się propozycja, na którą czekałam od miesiąca. Mała iskierka nadziei rozpalająca moje serce. 'Z B. i A. szukamy mieszkania. Chcesz zamieszkać z nami?' Czy chcę? Bardzo. Pamiętam jak pisałam, że gdyby pojawiła się jakakolwiek opcja to bez zastanowienia zostawiłabym wszystko. Znalezienie mieszkania to tylko kwestia czasu. Gorzej z pracą, zwłaszcza w studenckim mieście. Ale nie poddaję się i zaczynam kombinować. To musi się udać. Musi.
Bo tak bardzo chciałabym tam wrócić.

35 komentarzy:

  1. Trafiło Ci się jak ślepej kurze ziarno! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jeszcze tak nie do końca bo nie pojadę jeżeli nie będę miała pewnej pracy :/

      Usuń
    2. zawsze musi być jakaś przeszkoda... :/

      Usuń
    3. Racja, nie da się jej przeskoczyć...

      Usuń
    4. kwestia być albo nie być :/

      Usuń
    5. Zapewne się już za czymś rozejrzałaś? Jest coś...? ;>

      Usuń
    6. naraz nie mam na to czasu, bo mam szkołę, ale w poniedziałek jade więc złożę CV do szkół i zobacze co gdzie jest :)

      Usuń
    7. Jasne, jesteś pracowita jak mróweczka ^^

      Usuń
    8. haha jak głupia odwalałam robotę za nauczycielkę ;p

      Usuń
  2. napewno ci sie uda z tym pozytywnym nastawieniem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czary Mary Hokus Pokus . . . a teraz trzymam za Ciebie kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. no to powodzenia :) trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. szukaj roboty! może coś pod Twoją pornface? ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. powodzenia, powodzenia, powodzenia! i będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  7. w studenckim mieście dużo ludzi, więc praca jakaś też powinna się znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale z drugiej strony dużo ludzi więc dużo też chce mieć pracę :)

      Usuń