Opowiem Wam jak straciłam przyjaciela. I będzie to raczej dość krótka opowieść. Był jednym z nielicznych, któremu mogłam wszystko powiedzieć i z którym mogłam wygłupiać się na wszystkie możliwe sposoby. Mogliśmy być sobą zawsze i wszędzie. U niego i u mnie. W trawie i na placach zabaw. W pubach i na pustych ulicach. To dzięki niemu nie zwariowałam w marcowo-kwietniowe dni. Bo był. I wszystko było w porządku dopóki mnie nie pocałował. Bo on chciałby czegoś więcej. Wiele razy tłumaczyłam mu, że nic między nami nie będzie. Nie chciałam żadnego kolejnego durnego związku. Nie po ostatnim. Twierdził, że rozumie. Jednak takie sytuacje nadal powtarzały się, a gdy pojawił się kolega z kursu napięcie jeszcze bardziej wzrosło. Poważna rozmowa i jego zapewnienia, że chce abyśmy normalnie kolegowali się. To było najlepsze rozwiązanie zwłaszcza, że właśnie tego chciałam od początku. Przyjaciela. Ale jak się okazało to jego 'normalne kolegowanie' w rzeczywistości wygląda zupełnie inaczej niż mi się wydawało. Nagle nie ma czasu, jest zajęty i ma milion różnych wymówek. A gdy spotykam go przypadkiem na mieście zachowuje się tak jakbym była powietrzem lub kimś zupełnie obcym. Nawet jego znajoma wykazuje większe zainteresowanie moją osobą. To wkurzające. A jeszcze bardziej smutne i przykre. Duże dziecko wielce obrażone bo nie dostało zabawki, którą chciało. Tak właśnie zachowuje się dorosły facet. Więc już nie piszemy. Nie rozmawiamy. I nie spotykamy się.
A mi pozostało po nim kilka zdjęć, twory origami, rechocząca żabka z lunaparku i croppowe magnesy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2014
(24)
- ► października (1)
-
►
2013
(76)
- ► października (7)
-
▼
2012
(86)
- ► października (13)
-
▼
czerwca
(7)
- 'podobno jeszcze ciągle istnieją inne słońca niż t...
- 'krwawiący uśmiech z twarzą w poduszce.'
- 'wyglądasz tak nierozsądnie. to nieistotne.'
- 'znów ostrzem twardej mowy ćwiartuję bezmyślnie, w...
- 'I got to slow right down.'
- 'and your heart is a stone buried underneath your ...
- 'wlewka z gipsu w tors, niech serce zrasta się.'
Może się jeszcze naprawi między Wami.
OdpowiedzUsuńnie sądzę.
Usuńnie chciałabyś ?
Usuńczemu zaniedbujesz bloga z przepisami ? :p
chciałabym mieć wciąż przyjaciela, ale on zachowuje się tak jakby tego nie chciał więc nic na siłę. próbowałam kilka razy i nic.
Usuńhehe jakoś nie mam natchnienia :)
szkoda, że nie masz natchnienia :p
Usuńmoże jak poczuje, że brakuje mu Ciebie, oczywiście jako przyjaciółki, to będzie chciał naprawić relacje między Wami.
nie sądzę. już nie będę narzucać się a on niech postępuje jak chce.
UsuńWiem jak się czujesz. Miałam podobnie Markiem. Z tym że tutaj byłam winna ja... Heh, nawet dwukrotnie. Raz teoretycznie byliśmy parą. Zabawne i żałosne. Wszystko sama rozkręciłam, a potem 'wolę, żebyśmy byli przyjaciółmi'. Nie dziwne, że się do mnie nie odzywał przez trzy miesiące. W sumie... choć nazywam go moim przyjacielem, nie wiem jak to z nami jest. Bo kiedy jesteśmy razem na spotkaniu, to jest super, gadamy, śmiejemy się, wypłakuję mu się. Ale czasem jest tak, że nie rozmawiamy prawie miesiąc. Boli mnie to, bo nie wiem czy on chce tej przyjaźni. Z drugiej strony już mi to kilka razy udowodnił. Przyjaźń damsko-męska jest baaardzo skomplikowana.
OdpowiedzUsuńjest o ile w ogóle istnieje. poprzez tę sytuację obaliłam swój pogląd o przyjaźni damsko-męskiej. to nie może funkcjonować normalnie, a na pewno nie na dłuższą metę. zawsze przyjdzie taki moment, w którym jedna ze stron za bardzo zaangażuje, ale wtedy nie będzie już odwrotu i pozostanie tylko zaryzykować: coś więcej albo nic. i tak jakoś często wychodzi to 'nic'.
UsuńMasz rację, ten moment zawsze przychodzi. Ale wiesz, czasem da się zacisnąć zęby i zrobić wszystko, aby jednak przyjaźń przetrwała. Tylko muszą tego chcieć obie osoby. Ja w to całym sercem wierzę. I mam nadzieję, że się nie mylę. :)
Usuńnie wiem czy się da. obecnie uważam, że nie. i to nie tylko na postawie tej konkretnej przyjaźni. chociaż sama już nie wiem.. może to faktycznie kwestia chęci a nie położenia. bo w tej sytuacji byłam jako ta strona, która nie musiała zmagać się z powiedzmy czymś więcej niż przyjaźń, ale w innym przypadku (mojego eks) też chciałam normalnie spotykać się z nim raz na jakiś czas, jako normalnie znajomi a on nie chciał.. może to ja jakaś inna jestem.
UsuńTak, to jest kwestia chęci. Nie jest ważne czy byliście przyjaciółmi, a któreś chciało czegoś więcej, czy byliście parą, istotne jest czy i Ty i on (jakiś niekreślony on) tego chcecie. Nie można mieć przyjaciół na siłę, ale jeśli dwóm osobom nawzajem na sobie zależy, to naprawdę są w stanie przetrwać wszystko.
Usuńno i wszystko jest jasne :)
UsuńByć może wierzę w to za mocno i być może się sparzę, ale wiesz co? Chcę w to wierzyć. :)
Usuńchęci niestety nie zawsze wystarczają, ale mam nadzieję, ze tym razem jednak wystarczą :)
Usuń"Skoro wiara czyni cuda, trzeba wierzyć, że się uda" :)
Usuńdokładnie :)
Usuń:)
UsuńWłaśnie dodałam notkę. :)
ja przez długi czas wyznawałam zasadę, że idealna przyjaźń damsko-męska jest możliwa. dopóki jakiś miesiąc temu nie okazało się, że mój przyjaciel chętnie poszedłby ze mną do łóżka...
OdpowiedzUsuńmiałam dokładnie to samo. w każdym aspekcie.
Usuńnie wiem, na jakiej zasadzie działają męskie mózgi... o ile w ogóle działają.
UsuńBliskość wbrew pozorom zabija niektóre uczucia...
OdpowiedzUsuńjakie?
UsuńPrzyjaźń. Przesadna bliskość w przyjaźni to morderca.
Usuńna początku chciałam zgodzić się, ale nie mogę. mam bardzo dobry i bliski (czasami nawet bardzo) kontakt z chłopakiem mojej współlokatorki a mimo to jest moim przyjacielem.
UsuńChodziło mi o kontakt przyjacielski podchodzący pod miłość ;) Inną niż ta przyjacielska.
Usuńno chyba że tak :)
UsuńA jak zrozumiałaś? ;)
Usuńo całokształt przyjaźni :)
UsuńHmmm ;) Całokształt trudno określić.
UsuńNigdy nie wierzyłam w przyjaźń między kobietą a mężczyzną.
OdpowiedzUsuńa ja kiedyś tak, ale jak się okazało niepotrzebnie. może to kwestia tego, ze obydwoje byliśmy wolni bo w zasadzie jak tak się zastanowię to przyjacielem nazywam też chłopaka mojej współlokatorki ale to funkcjonuje na nieco innych zasadach.
UsuńA no właśnie. Może to byc logiczne wytłumaczenie.
Usuńwszystko jest jakieś takie.. dziwne.
UsuńLudzie są dziwni :)
Usuńteż prawda :)
UsuńZa mało rozmawiamy :)
Usuńej, ale w sumie obrażone dzieci dość szybko się odbrażają ;)
OdpowiedzUsuńon chyba nie ma takiego zamiaru :/
Usuńnie wierzę w czystą przyjaźń damsko- męską
OdpowiedzUsuńmoże faktycznie jej nie ma.
Usuńw takich momentach mam wrażenie, że taka przyjaźń nie ma racji bytu.
OdpowiedzUsuńbo chyba nie ma.
Usuńz jednej strony... a może po prostu tak się łudzimy tą nadzieją, że się uda, że aż w końcu się zachowujemy i jest dupa.
UsuńTaka przyjaźń, to nie przyjaźń. Staraj się go zrozumieć. Musiałaś go mocno zranić. Takowa forma obrony.
OdpowiedzUsuńDlatego nie wierzę w przyjaźń, tym bardziej damsko męską.
bardziej bym go zraniła gdybym na siłę próbowała z nim być. to po prostu nie udałoby się dlatego za każdym razem mu tłumaczyłam swoje stanowisko..
Usuńno i chyba slusznie.
Damsko-męska przyjaźń opiera się na "obrzydzeniu" z obu stron.
OdpowiedzUsuńWiem jak okropnie jest stracić przyjaciela. Myślisz, że mu przejdzie?
dobrze to określiłaś. bo tylko wtedy, gdy nie ma pociągu można zbudować przyjaźń.
Usuńniestety nie sądzę. jest coraz gorzej.
Trudno mi jest wierzyć w przyjaźń damsko-męską. Choć skłamałabym mówiąc, że nie wierzę. Ale mimo wszystko zawsze pali się gdzieś czerwona lampka z napisem "uważaj, nie zakochuj się, i nie daj się pokochać".
OdpowiedzUsuńta lampka to coś całkiem pożytecznego.
UsuńBo nie mozna miec wszystkiego czego sie chce a Ty nie jestes zabawka on musi to zrozumiec
OdpowiedzUsuńno nie można, a, że ludzie mają różne chęci to to się różnie kończy.
Usuńi nie za fajnie przewaznie
UsuńSkoro tyle jest wart ile po nic zostalo - to wybacz ale zaslugujesz na lepszego przyjaciela. A ty kochana nie jestes zabawka ktora przechodzi z raczki do raczki. Swoja droga tez mialam kiedys przyjaciela . . . Tylko ze u mnie troszke inna byla sytuacja. Poszlo o mojego Lubego. Po 7 latach przyjazni, ten mi za plecami lazil i dupe przyslowiowa obrabial. Zle mi z tym bylo na poczatku, ale chodzilo o to ze sie ktos chcial po prostu zabawic moim kosztem. Teraz mi to zwisa, mam swoje szczescie a tym co mi odwalili chamskie numery mowie serdecznie Walcie sie. Przepraszam za dosadnosc, po prostu mam gdzies ludzi ktorzy mi zle zycza.
OdpowiedzUsuńeh... znam takie historie :/
OdpowiedzUsuńBo facet rzadko kiedy potrafi pogodzić się z porażką.
OdpowiedzUsuńUrażona męska duma. Może kiedyś mu minie. Poczuje, że brakuje mu Ciebie nawet jeśli miałby zadowolić się przyjaźnią.
OdpowiedzUsuńto ja miałam podobnie, tyle że "miedzy nami" stanęła jego nowa dziewczyna + problemy, które wtedy były. Teraz już minęły 3 lata. 10 lat przyjaźni, ale wiesz zawsze wszystko kiedyś się kończy.
OdpowiedzUsuńurażona duma nie pozwala mu na nic więcej. przykre ale niestety prawdziwe.
OdpowiedzUsuń"Mężczyznę można "wykastrować" jednym zdaniem: wolę, abyś był moim przyjacielem niż kochankiem." :D
OdpowiedzUsuńMoże byłaś dla niego kimś więcej niż tylko przyjaciółką?
OdpowiedzUsuństrach, że przed czymś więcej, jest czasem nie do ogarnięcia. Ale może warto byłoby zaryzykować?
OdpowiedzUsuńtaka przyjaźń nie ma prawa bytu. gdy jedna osoba chce czegoś więcej, to się ona od razu kończy.
OdpowiedzUsuń