niedziela, 1 września 2013

'wkrótce po starcie spadła na ziemię rakieta z moją duszą.'

    'Muszę coś Ci powiedzieć i chciałem zrobić to osobiście.' 
Słowa, po których małe pudełko w mojej głowie dotychczas niezdarnie zaklejane taśmą eksplodowało milionem myśli. Myśli łączących się w najgorszą wizję jego z inną. I chwila przerażającej niepewności dźgająca serce.
    'Wyjeżdżam na trzy miesiące do Włoch. Będziesz tęsknić?' 
I jeszcze mając go obok siebie nagle zaczęłam tęsknić. 
    'Chcę się jeszcze napatrzeć na Ciebie.' 
Bo Ty tak fajnie na mnie patrzysz. I nagle zaczęło mi brakować niekończących się głębokich spojrzeń. Szorstkich dłoni i oplatających mnie ciepłych ramion. I tych kilku chwil, kiedy nic innego nie ma znaczenia. 
    'Do zobaczenia za tydzień.'
I nieme wołanie każdej części mojego ciała byś został. 
Ale nie zostaniesz.