Nie potrafię ubrać w słowa ani myśli, ani uczuć. Żal, pustka, rozczarowanie, smutek, rezygnacja, niepewność i.. strach. Tak, boję się praktycznie o wszystko. I tak bardzo żałuję, że nie jestem małą dziewczynką, która może schować się pod kołdrą, by przeczekać gorsze dni. Bo to już jest ten czas, kiedy samemu trzeba stawić czoła życiu. Wystawić pierś i iść do przodu. Bez ucieczek i uników. Tak zwana dorosłość. Dlatego niszczę serce kolejnymi porcjami kawy i napojami energetyzującymi, by przetrwać kolejny dzień. Jednak nie powstrzymują one powiek przed opadaniem. Siedzę i puszczam bańki. Zupełnie tak, jak wtedy, kiedy byłeś u mnie.
Tylko Ciebie brakuje. Ciebie i tamtego miejsca.
'tak się boję o siebie, że zostanę sam. o swój psychiczny stan.'